W Gąszczu u Tess
09:01, 11 wrz 2012
Aniu, Mocny Marku - buziolek
Beto - trawka rośnie
Prace postepują, tylko wolno strasznie, bo tak wcześnie ciemno się już robi...
Mało czasu po powrocie z pracy
Przedogródek skończyłam (prawie skończyłam, bo trawki zamówiłam i czekam na dostawę).
Ale przynajmniej tę cześć ogrodu mam na ten rok "odhaczoną"
Ale reszta ogrodu - w totalnym kipiszu
Mozolna to robota, takie odnawianie ogrodu, bo zanim coś posadzę, muszę usunąć to, co wcześniej tam się rozpanoszyło...
Wczoraj usuwałam miętę - wsadziłam w ub. roku małą sadzoneczkę, już wiosną tego roku usunęłam całą masę odłogów, a teraz znowu rozrosła się niemożebnie
No i nie pmagają mi w zwiększeniu tempa prac moje ciągoty do wsadzenia wszystkiego, co usuwam
Żal mi wyrzucić każdej roślinki.
Wczoraj na przykład odkryłam, że mam dąbrówkę
Zapomniałam o niej, schowanej wśród miętowego zagajnika
A ponieważ przy usuwaniu mięty trochę się też wyrwało dabrówki, to sadozneczki posadziłam tam, gdzie wcale rosnąć nie powinny.
Po co mi dąbrówka???
Ech, amatorszczyzna w najgorszym wydaniu
Beto - trawka rośnie
Prace postepują, tylko wolno strasznie, bo tak wcześnie ciemno się już robi...
Mało czasu po powrocie z pracy
Przedogródek skończyłam (prawie skończyłam, bo trawki zamówiłam i czekam na dostawę).
Ale przynajmniej tę cześć ogrodu mam na ten rok "odhaczoną"
Ale reszta ogrodu - w totalnym kipiszu
Mozolna to robota, takie odnawianie ogrodu, bo zanim coś posadzę, muszę usunąć to, co wcześniej tam się rozpanoszyło...
Wczoraj usuwałam miętę - wsadziłam w ub. roku małą sadzoneczkę, już wiosną tego roku usunęłam całą masę odłogów, a teraz znowu rozrosła się niemożebnie
No i nie pmagają mi w zwiększeniu tempa prac moje ciągoty do wsadzenia wszystkiego, co usuwam
Wczoraj na przykład odkryłam, że mam dąbrówkę
Ech, amatorszczyzna w najgorszym wydaniu