Haniu, dziękuje. Ogród to moja wieloletnia pasja, ale czasami myślę sobie czy mną nie za bardzo zawładnęła. Twój kawałek ziemi jest inny w charakterze niż mój ale też mi się bardzo podoba. Tak sobie pomyślałam że układ rabat u nas ma jakiś wspólny mianownik. Ja z wielką sympatią wspominam twoje rabaty. O zagonie borówkowym i malinowym nie wspominając.
Zresztą ogródki działkowe to dla mnie zawsze jakaś taka tajemnica. Jak mieszkałam w L. to lubiłam spacerować ulicami i się na nie gapić.
Te przetrwały w doniczkach od zeszłego sezonu. Rdest nawet wykiełkował ku mojemu zaskoczeniu i radości. To ten na drugim planie, na pierwszym mulenbekia
Tymczasem wczoraj zajechałam do Hortulusa w Dobrzycy
Wczoraj i dzisiaj, mimo bardzo niesprzyjających okoliczności przyrody , walczyliśmy z nową rabatą. Wczoraj do końca przeniosłam ziemię liściową i zlikwidowałam liściownik, poprzenosiłam rośliny w doniczkach. Dziś kopaliśmy.
Letko nie było, kilka razy myślałam, że zemdleję z gorąca ,albo że dostałam udaru cieplnego , ale dzięki eMkowi zapełniliśmy cały kontener. Okazało się, że będzie potrzebny jeszcze jeden
A to są nasze ulubione Walentynki - ja dostałam saperkę, eM - kilof