A najbardziej urosły w tym roku bukietowe, pomimo, że bardzo je ciełam na wiosnę to giganty, ciekawe jak duże kwiaty będą.
Lilie i liliowce zaczynają dopiero u mnie.
A tak w ogóle to miłe pogawędki prowadzicie. Fajnie się czyta.
Mnie z działkowego rytmu niespodziane kłopoty zdrowotne wybiły. Aż się boję zaległośći, bo chwastów już co niemiara. A komarów bez liku!
O żeleźniaku żółtym pamiętam.