Teraz już się same nie otwierają
pod zlewem też listwa zamontowana
drzwiczki dostają kute elementy
Ukłony w kierunku Kordinki, która mi pomogła ponownie sklep namierzyć.
Gołoledż gdzieś się ukryła. Została widocznie tylko na jeziorze Jamno. Nawet grubość lodu pozwoliła na rozegranie bojerowych zawodów. Mróz nie odpuszcza i jeszcze trwa, jak na razie do kolejnej środy. A u Was?
Opady śniegowe widziałam, ale to już było 2 tygodnie temu. A jak dzisiaj? Niestety, każdy sam musi dbać o swoje, i nawet nasze pobożne życzenia nic nie zmieniają. Ja od 2 miesięcy walczę ze swoja przypadłością, a ona jest mi znana. Tylko kiedyś, szybko dochodziłam do formy, a teraz już czwarty miesiąc kołaczę się z kąta w kąt, Słońce już zagląda w moje okno. I zimowy spleen powoli odchodzi w cień. Już za parę dni, za dni parę...Moja rekonwalescencja ogrodowa pomoże mi lepiej niż apteczne leki.
I tego Wam wszystkim życzę, Może od środy, może za tydzień? Ale nadzieja jest.
Tak samo było z rabatką na froncie - zostawiłam jej pasek trawy dookoła by nie dawać szmaty
Miesiąc później nie poznałam miejsca
Dałam szmatę (kawałek jest bez by oddychały byliny) i póki co jest spokój
Bardziej długiej ogrodniczki a nie wielkiej
Szmata to kontrowersyjny temat i ja jej zachwalać nie będę, bo wiem też o jej wadach. Podam fakty.
W październiku 2022 sadziłam tam ok 15 szmaragdów, przekopałam ziemię i obłożyłam skoszoną trawą.
W 2023 r. byliśmy tam tylko 1 raz w listopadzie, 90% tuj uschło po gorącym lecie, większość krzewów też, zostały 2-3 tuje na na froncie w fatalnym stanie, które wykopałam i zawiozłam Z powrotem do Krakowa by je podleczyć.
W czerwcu 2024 sadziłam całe pasy tui i cyprysików, dając tym razem na przód włókninę materiałową, jak flizelina, a na bok - taką plastykową
Wszystkie przeżyły lato, jesień i zimę.
W listopadzie 2025 - zwłaszcza cyprysiki i niektóre tuje (z tych żółtych) - wspaniale się rozrosły, szmaragdy różnie, jedne dużo wystrzeliły, inne stały w miejscu, ale wszystkie zdrowo wyglądały.
Maty obkładałam skoszoną trawą, co nie jest najlepszym pomysłem, bo nasiona z tych traw się wysiały w macie i ją poniszczyły (gdy je wyrywałam). Mam zamiar zmienić to na kore lub coś w tym rodzaju.
Przy studni miałam posadzone 3 jałowce stricta. Jeden był w macie, 2 z tyłu bez - nie wiem czy widać ale 2 z tyłu jak byłam w styczniu były do usunięcia bo uschły.
Podsumowując, gdybym była tam cały czas - nie stosowałabym maty, bo lubię pielenie i efekt łąki.
Ale jeszcze nie ma mnie tam na stałe i maty zapewniają przeżycie roślinom. Możliwe że za 2 lata i tak je wyrzucę, ale póki co, są mi potrzebne by iść do przodu.
Nie wiem na ile Ci to coś da. U mnie tuje i cyprysy jeszcze małe, w zeszłym roku podnosiłam ziemię wokół nich, pewnie jeszcze sporo czasu minie nim korzenie wyjdą na powierzchnie a wtedy myślę że matę zdejme i posieje np facelie bo jest fantastyczna.
Asia jedź z nami kiedyś jeździłam z Dziewczynami teraz jeżdżę z córką ale za chwilę się skończy bo ferii brak a będą sesje w zamian… więc chyba to ostatni raz???