Chyba wstrzymam sie teraz z cieciem mojego wielkiego klona palmowego, poczekam do wiosny do okresu bezlistnego i wtedy uformuje, teraz obawiam sie choroby grzybowej, jest za wilgotno i za zimno. Podwiążę go tylko zeby tak nie bałaganil.
Gosiu, kukliki już dzielę dla znajomych. Ten pomarańczowy niski przyrasta przez cały sezon i potrafi kwitnąć nawet latem czy jesienią. Właśnie go podzieliłam i trochę układ rabaty zmieniłam. Jak wykopywałam, to byłam zszokowana- z malutkiej sadzonki jak dwa palce po dwóch sezonach średnica rośliny była 70cm.
Tu było 5 sadzonek na początku
Po dzieleniu trochę ograniczyłam kępy, zrobiłam za to 7szt i kilkanaście sadzonek dla innych.
Pewnie truskawkowiec, mam dotykowy ekran w kompie, więc mogłam sobie go powiększyć.
Jakie działania, no cóż, to trudny przeciwnik, jest cały wątek na temat opuchlaków. Są rózne sposoby, ale raczej nie do wyeliminowania na stałe
Ja mam porozkładane niewielkie deseczki pod róznymi roślinami, rano robiąc obchód zaglądam pod nie, przeważnie tam siedzą na spodniej stronie, tylko delikatnie podnoś żeby nie spadł.
Można też robić opryski mospilanem, najlepiej w porze kwitnienia truskawek, ja stosowałam wrotycz, u mnie to nie dawało żadnych rezultatów. Można podlewać różnymi środkami,
można wykopywać rośliny i sprawdzać w korzeniach i w glebie, u mnie były masy tego w rozchodnikach, wywaliłam po raz kolejny wszystkie, a tak mi się podobają.
Poszukaj czy nie masz jakiś słabych krzaczków truskawek, sprawdź w ich korzeniach i ziemi czy nie ma larw, no, to taka zabawa dla wytrwałych
I tak się zastanawiam jakie drzewo dać przed huśtawka aby trochę cienia dawał...do tego jakąś na razie mała rabata na zagięciu ścieżki i koło drzewa
Na razie myślę wybór między tulipanowiec Arnold a grab fastigiata
Plan ogrodowy na dziś.
Odchwaszczanie. Muszę się za nie zabrać bo niektóre chwasty mam ogromne.
Tak prawdę mówiąc to jedynie nieduża rabata przy domu i druga przy scieżce, samz grubsza ogarnięte. Reszta zarasta w najlepsze.
Prognoza pogody znowu wkurza.
Trzy noce pod rząd z temperaturą 4-5 stopni.
Biedne te moje papryczki i pomidory. Możeje okryję agrowłókniną na noc.
Rośliny w ogrodzie zbierają się dokwitnienia…
A moje posadzone wcześniej, widać że trochę cierpią z zimna, Jolu chyba nie trzeba owijać włókniną, mnie już się nie chce latać, niech sobie radzą
Wczoraj nie wytrzymałam i mimo zapowiedzi ochłodzenia posadziłam papryki do tej murowanej donicy pod oknem, zrobiłam im namiot z włókniny, ale temp rano tylko 2 st wyższa niż na zewnątrz, tylko od wiatru są osłonięte, a to też ważne
O, dzięki za zdjęcie, masz całkiem spore poletko, nie dziwię się że nie przejadacie, a nie myślałaś o mrożeniu nadmiarowych ilości? Ja u siebie wszystkie owoce których nie przejadamy mrożę, wszystko zimą zjadamy