Pomożecie mi prosze zidentyfikować co gnębi różę koleżanki? Jest to Gertruda Jekyll, kupiona i posadzona w tym roku, duża piękna sadzonka w 10L donicy.
Przed sadzeniem dobrze namoczona, potem codziennie podlewana [po jakimś tygodniu bo zaczęłam przypominać koleżance] regularnie. U nas dość sucho i ciepło jest w tym roku Ziemia dość luźna/sypka. W ziemi jakiś miesiąc-półtorej. Teraz część gałęzi usycha/czarnieje. Miała jakieś 10 pąków i koleżanka pozwoliła im zakwitnąć.
Co jej może być? Jak jej pomóc żeby koleżanka mogła się nią cieszyć znów w przyszłym sezonie?