Tak, coraz bardziej mój ogród mi się nie podoba.
W sobote byłam u Mrokasi i utwierdziłam sie w tym przekonaniu.
U mnie jest po prostu bałagan.
Zaczęłam porządkowanie, ale ja nie umiem porządkować. U siebie. U innych przychodzi mi to z łatwością.
Pojechałam do Kasi zawieźć jej wykopaną anbelkę.
A wróciłam z 2 białymi mini budlejami.
Kasia się ich pozbyła, bo denerwowały ją przekwitające kwiaty,
Ciekawe kiedy mnie zaczną

I cóż zrobić? Trzeba było je posadzić.
Oczywiście poszły między innymi w miejsce anabelki.
Zdjęć brak, bo ja nie umiem robić tetrisów nie masakrując otoczenia. Wykopując anabelkę połamałam wszystko dokoła, bo przecież u mnie nie ma nawet gdzie nogi postawić.
Budleje były trochę też zmarnowane, bo sadziłam dopiero dzisiaj.
Więc całośc wygląda niebyt atrakcyjnie.
Ale znowu jak na tylnej rabacie zrobiło sie jakby przestrzenniej.
Zobaczymy, czy choć trochę mi się udało.
Najwyżej wykopię wszystko, poproszę Was, żebyście mi tę rabatę urządziły