Zakończyłam etap wycinek. W tym roku po raz pierwszy nie sprzątam kompleksowo, lecz tematycznie. A zatem - wszystko poprzycinane, ale efektu ładu i porządku nie ma

.
Przede mną ogrom prac porządkowych - zebranie kożucha liści i igliwia, szczególnie tam, gdzie nie sprzątałam jesienią, pielenie, przegrabienie ziemi na rabatach, dosypanie kory. Na rabacie pod sosnami mam chyba 20-centymetrową warstwę igliwia. Ledwo rośliny widać…
Ale nic to, cieszę się, że z wycinania zostały tylko róże, ale czekam na kwitnienie forsycji.
Nowy ciemiernik wciąż czeka na posadzenie. Może jutro