Super wyszła ta toaletka, wygląda bardzo profesjonalnie. I te rzeźbienia... Jak dałaś z nimi radę? Mój ojciec i stryj pracowali przy renowacji starych mebli, więc wiem, ile to wymaga zachodu. Zwykle zdejmowali wpierw politurę - rozpuszczalnik + zeskrobywanie szpachlą - potem czyszczenie papierem, wypełnianie lub dosztukowywanie ubytków, potem bejca i znów politura. Zabawy z tym było co niemiara. Jest to praca dla cierpliwych. Jednego lata pomagałam im przy meblach, ale szybko zrezygnowałam. Za to malowałam kiedyś stary, drewniany wieszak na ręcznik - kiść winogron farbami olejnymi - i nawet całkiem fajnie to wyszło.
Marcinie, ciekawe jaką robota to jest samonakręcająca się nieustannie sprawa, dziwne z tymi robotami, ile nie zrobisz są i są
Aniu Alu Ewo Asiu Asiu-Wafelku dziękuję zbiorczo za uznanie
W nocy na minusie, wicher wściekły, aura nie zachęca do aktywności ogrodowej, za to mam inną
Magda dzięki wiesz ja nieprofesjonalistka trochę mniej roboty, bo nie usuwam politury, po prostu zmatawiam papierem ściernym, odkurzam, przemywam benzyną ekstrakcyjną i kładę kolor, głównie używam farb akrylowych. Jak wyschnie przecieram lekko rzeźbienia i koniec
Ale czasami kryje się mała pułapka, mam fajną szafeczkę niedużą do kuchni, ale zaszła jakaś reakcja chemiczna i biel zrobiła się pasmowo różowa, zniechęciłam, się... Więc nie zawsze wychodzi jakby się chciało
Bożenka czy jest możliwe że tych Lili od Ciebie się namnożylo? Wsadzalam po 3 cebulki w grupce a widzę po 7 lub nawet 9 wychodzących z ziemi. Gdyby wszystkie urosły i zakwitły byłoby super.
Bożenko, podkładki rewelacyjne!
Lasu oczywiście szkoda, smutny obraz...
Wiosna jak zwykle ostatnio płata figle, u nas dziś padał śnieg. Msm nadzieję, że te przymrozki, jeśli będą to niewielkie i nic nie uszkodzą.