Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Ogród to życie

ModraSowa
Dzi  063

Dołączył: 05 kwi 2014
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 1275
Dodany 13:33, 14 kwi 2014 , edytowany o 14:22, 14 kwi 2014
Na tle tego wszystkiego działy się równie wazne wydarzenia.
Wzięliśmy ślub, urodził nam się pierwszy Synek.

Dalej dzielnie walczyliśmy. Mówiłam wtedy często że "ten dom powstaje z miłości i marzeń".
Wiecie, dzięki pisaniu tego wątku uświadamiam sobie jaką przeszliśmy drogę. Pewnie wielu z Was dobrze to rozumie...

Ogród cały czas był w odległych planach, oczywiście nie mobło się obyć bez wsadzenia tu i tam czegoś co nie miało racji bytu ale pokusa była silniejsza,przetrwały malwy.

Muszę przedstawić Wam świadka wszystkich zmian. Pokrótce jego historia:
Kiedy kupiliśmu działkę, były tu krzaki,zarośla ale i kilka drzew.
Niedaleko domu rósł świerk.Ogromny, posadzony pewnie przed laty przez pierwszych właścicieli, którzy pewnie tak jak my teraz cieszyli sie z własnego kawałka ziemi i sadzili i przesadzali.., widziałam to w wyobraźni... Podobno strzelił w niego piorun, był częściowo obdarty z kory, połamane gałęzie, żal mnie ściskał za serce. Niektórzy mówli, że takie drzewo trzeba wyciąć, że ściąga nieszczęście...
Ja chciałam żeby żył a w Nim pamięć o tych dla których ta ziemia też była domem.
Został.Pokochałam go.

Spójrzcie co zrobił:


Jego chęć życia zadziwia mnie i wzrusza.
____________________
Ania Ogród to życie
katarzynkak
P1010041

Dołączył: 18 lip 2013
Skąd: okolice Łowicza
Posty: 1581
Dodany 13:43, 14 kwi 2014
Witaj .
Pięknie piszesz, aż chce sie czytać ...

A świerk odżył, bo wyczuł tę Waszą miłość i marzenia.

Pozdrawiam serdecznie,
kasia
____________________
katarzynkak- Ogród z tatarakiem w tle
tabliczkazna...
Image

Dołączył: 07 mar 2014
Skąd: okolice Łodzi
Posty: 777
Dodany 14:19, 14 kwi 2014
Witaj, to prawda - pięknie ubierasz myśli i uczucia
w słowa. To coraz rzadsze w tych czasach. Zahaczam sie u Ciebie i kibicuje.
ModraSowa
Dzi  063

Dołączył: 05 kwi 2014
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 1275
Dodany 14:28, 14 kwi 2014
Witam Kasię, witam Danusię. Dziękuję Wam za zrozumienie i za pochwały. Miło mi będzie Was gościć i niebawem udam sie do Waszych ogrodów.

____________________
Ania Ogród to życie
ModraSowa
Dzi  063

Dołączył: 05 kwi 2014
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 1275
Dodany 14:45, 14 kwi 2014
No to snuję dalej tę swoją, jakby powiedziała moja szwagierka,"opowieść z Narni"

Więc, kiedy wykarczowaliśmy,wyrwaliśmy, wyrandapowaliśmy wszelkie zło, wywieżliśmy wory szkła i innych śmieci, (nie do lasu), wyrównano teren, usypano żwir na podjazd, pomyślałam o ogrodzie


Moja wiedza na temat roślin i ogrodnictwa była wtedy nieporównanie mniejsza.
Pierwsze, co ma dla mnie wartość sentymentalną, były bukszpany od mojej Mamusi.

Wsadzone przed tarasem,"żeby było ładnie". Bez wiedzy o preferencjach i pielęgnacji.Przyjęły się.
Przycinam je i ładnie się zagęszczają. Chciałabym żeby rosły zdrowo.
Jałowiec w głębi zdjęcia niestety padł.


____________________
Ania Ogród to życie
ModraSowa
Dzi  063

Dołączył: 05 kwi 2014
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 1275
Dodany 14:58, 14 kwi 2014 , edytowany o 16:28, 14 kwi 2014
Potem zasialiśmy trawnik, na którym wzeszło więcej chwastów niż trawy.

Wypieliłam wszystko, zasiałam od nowa.

Nie miałam żadnej koncepcji ogrodu. Chciałam żeby w miarę szybko było bardziej domowo i ładniej.
Zrobiłam w godzinę taką rabatkę:

która nasępnej wiosny, została przerobiona tak:

Teraz znów ją przerabiam Mam nadzięję,że z Waszą pomocą następnej wiosny pozwolę jej spokojnie rosnąć w siłę
____________________
Ania Ogród to życie
tabliczkazna...
Image

Dołączył: 07 mar 2014
Skąd: okolice Łodzi
Posty: 777
Dodany 15:11, 14 kwi 2014 , edytowany o 15:24, 14 kwi 2014
A propos świerka - ja mam w domu taki skrzydlokwiat, który wsadzilam do kokosa w postaci trzech uszczknietych listków. Nie tylko sie sam ukorzenil, ale sam zdecydował, ze będzie ze mną już 15 lat Udało mi sie doprowadzić go kilka razy do agonii, bo długo był sam i jak wracalam to zwisal smętny i zasuszony. Ale przed każda przeprowadzka brał sie za siebie i odbijał, dzięki czemu nie miałam sumienia go wyrzucić. Dwa dni temu rozsadzilam go do dwóch donic, bo ostatnio nieco w końcu sie rozrosł
Dziś przywitał mnie kolejnym pąkiem :
ModraSowa
Dzi  063

Dołączył: 05 kwi 2014
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 1275
Dodany 15:35, 14 kwi 2014 , edytowany o 15:40, 14 kwi 2014
Mam nadzieję że zauważacie postępujące z roku na rok zmiany na lepsze.Pewnie za jakieś 10 lat sama bym się zorientowała że co za dużo... Ale mam "ogrodowisko" i już to wiem.
Działka jest duża, w dalszej częsci pozostawiana naturze. rosną tam brzozy,sosny, mam nawet swoje grzyby
W najbliższej okolicy domu (do garażu ) zaplanowałam "ogród właściwy" Właściwy- ulubione słowo mojego starszego Synka , określa nim wszystko co ważne i lubiane. Twórca nazwy
Dalej (za garażem) część użytkowa.Tj warzywnik, sadek, ognisko+ przyczepa( była widoczna na zdjęciach, chcemy zrobić z niej coś w rodzaju"bazy wypadowej"
Dalej (w przyszłości) coś duuużego z wodą
A część z brzozami zostanie nienaruszona, ku pochwale natury.

Moja koncepcja ogrodu zmieniała się i klarowała. dostosowywałam "chciajstwa" do rzeczywistości.
Zobaczyłam gdzie trzeba zasadzić wyższe drzewa, co robić żeby praca nie szła na marne a rośliny mogły rosnąć w spokoju.
Takie powolne urządzanie ogrodu ma swoje plusy.
Z czasem przybył nam duży pies , który pokazał mi że rabaty muszą być wysoko podniesione, że w pewnych miejscach potrzebne są siatki i żywopłoty.
z pierwotnych nasadzeń niewiele zostało, ale nie martwi mnie to ,zmiany na lepsze są... właściwe

____________________
Ania Ogród to życie
ModraSowa
Dzi  063

Dołączył: 05 kwi 2014
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 1275
Dodany 15:55, 14 kwi 2014 , edytowany o 16:00, 14 kwi 2014
tabliczkaznapisem_ucze_sie napisał(a)
A propos świerka - ja mam w domu taki skrzydlokwiat, który wsadzilam do kokosa w postaci trzech uszczknietych listków. Nie tylko sie sam ukorzenil, ale sam zdecydował, ze będzie ze mną już 15 lat Udało mi sie doprowadzić go kilka razy do agonii, bo długo był sam i jak wracalam to zwisal smętny i zasuszony. Ale przed każda przeprowadzka brał sie za siebie i odbijał, dzięki czemu nie miałam sumienia go wyrzucić. Dwa dni temu rozsadzilam go do dwóch donic, bo ostatnio nieco w końcu sie rozrosł
Dziś przywitał mnie kolejnym pąkiem :

No widzisz? cudotwórcy
To moje cytryny, są ze mną od ziarenek Wsadzone jakieś 15lat temu "po herbacie"
____________________
Ania Ogród to życie
bogumila
Rozci gni ty

Dołączył: 22 wrz 2010
Skąd: nad morzem
Posty: 19531
Dodany 16:02, 14 kwi 2014
...pięknie piszesz...lubię pismo obrazkowe,ale Twoje słowa są niezwykle ujmujące...i ta historia ze świerkiem...
Serdecznie pozdrawiam.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies