Od czasu do czasu zagadywałam
W okoliczny sklepach też jej nie widziałam, zamówiłam w necie, a zwróciłam na nią uwagę przeglądając jakąś książkę ogrodniczą podczas choroby, leżąc w łóżku
To miłe że wątek Ci się podoba Ja patrząc na Twoje poczynania jestem przerażona ilością roboty jaką sobie zaserwowałaś, w sensie uprawy roślin użytecznych Nudy nie będzie
Lidziu, to mi wygląda na perz, ale też jest chyba chwastnica To już nie do opanowania, nie będę pryskać randapem i robić trawy od nowa, trudno muszę to zaakceptować
Też mam problem z tym świństwem w trawniku, nie wiem skąd się to wzięło. I widzę że jest go coraz więcej. Chyba pozostaje nam wzajemnie się polubić, innego wyjścia nie widzę.
Pszonak jest raczej krótkowieczny, coś jak roślina dwuletnia, może 3 sezony wytrzyma. Miałam żółtego, siał się jak wściekły. Jeden z egzemplarzy w niewielkiej doniczce próbował opierać się mrozom ale nie dał rady. Ciekawa jestem czy zobaczę w tym roku znowu siewki.