Kasia jestem pod wrażeniem jak ogromną pracę wykonałaś w tak krótkim czasie.
Jesteś pracusiem i mistrzem organizacji.
Podoba mi się rozplanowanie ogrodu i jest tak inne od tego który masz obecnie.
Super że rośliny tak dobrze znoszą waszą nieobecność. Niesamowicie się rozrosły.
Dzięki To oczko wcale nie małe 2/3, to całkiem spory prostokąt. Dałaś wierzbę mandżurską nad wodą. Z moich obserwacji bo miałam ją w podwórku. Ona jak jest już sporym drzewem przez cały sezon gubi liście od spodu korony i drobne obumierające gałązki. Zachowuje się jak sosny i od środka korony stale ogołaca. Nie tylko jesienią. Nie boisz się, że będzie wodę brudzić? Ja dosłownie co dwa dni musiałam chodnik zamiatać bo tak sypała. A rośnie dość szybko. Dla porównania wierzby płaczące też gubią gałązki, ale głownie po wichurze i nie gubią tyle liści w sezonie.
Kasia ale super te foty z drona i Twój opis .
Można się dobrzexteraz zorientować . Drzew faktycznie dużo zasadziłaś . Jak podrosną i żywopłoty to będzie taki elegancki i intymny ogród .
Też mam wierzbę mandżurską u siebie. Faktycznie gubi gałązki, ale dwa lata temu mega mocno ją przycieliśmy. Po tym cięciu mniej tego wszystkiego gubi. Liści w sezonie nie gubi a i tych łamiących gałązek też nie grubi. A wcześniej było tego dużo. Za jakieś dwa lata znowu ją tak mocno przytniemy.
No straszny słodziak, z gdy nas pierwszy raz zobaczył skoczył od razu na kolana i się tulił - my w szoku ciężkim co on takli ufny? na drugi dzień przyszedł i udaje że nas nie zna- co jest grane? A potem smyk do kocimietki, obgryzł nieco i juz wszystko było jasne - dzień wcześniej się nią odurzył i stąd taka otwartość
Basiu jeszcze 2-3 lata i też nie dałabym rady zakładać wszystkiego sama, już teraz widzę ile mi schodzi czasu i zdrowia. To był ostatni dzwonek. Odległość mnie nie przeraża, ja mam rodzinę w ciągłych podróżach, siostra już za granicą, dziecię też nie wiadomo kiedy wróci do kraju. My sami chcemy mieszkać na 2 domy a i na 2 mce gdzieś jeszcze grzać kości co roku
Kierowniczka w robocie też mnie nazywa pracusiem albo pieszczotliwie ,,maszyną"
Pracę mam we krwi bo lobię tworzyć i to dzieła w szerokim znaczeniu, to mnie nakręca i uszczęśliwia
Rośliny miło mnie zaskakują tym dawaniem sobie rady, choć nie ukrywam że co do bylin to 30% nie przeżyło sadzenia w lecie lub zimie, ale to naprawdę niewielki odsetek. Zakupy i to sporę robię na wyprzedażach, jak widzę roślinki po 5 zł, to leci cały bagażnik, nawet jak 30% padnie to nie czuję tego po kieszeni.
Ogród inny, bo inny cel
Też mam nadzieję, ten rok łatwiejszy bo bardziej deszczowy, poprzedni był bardzo trudny dla roślin. Power jest jak tam przyjeżdzamy, po powrocie tu wpadam dosłownie w nastrój depresyjny co już zauważyłam spowodowane jest brakiem tlenu i spadkiem ciśnienia, niesamowite jak czuje to organizm.
Początkowo było o połowę mniejsze, to z IX 2024
Ale były za duże spadki wody w czasie upałów (i braku regularnego dolewania wody), więc w czerwcu zalałam też dolny poziom
Tak wiem jak mandzurska śmieci bo ją mam na południu ale tak mi się marzyła wierzba która chyli się ku wodzie, a płacząca jest za duża - będzie na drugiej działce, tam mam mieć ogromny staw.
To jedno na pewno nie zrobiłam praktycznie lecz romantycznie