kasiek
09:07, 16 lip 2026
Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22100
Dobrze że tam mieliśmy dużo słońca bo w Kraku można depresji dostać, taka ponura ta pogoda, duszno i brak słońca. Teraz miesiąc tu i potem znów na tydzień tam, da się przeżyć
Postawiłam tam na rośliny proste w uprawie i przede wszystkim odporne na susze, bo muszą sobie beze mnie poradzić.
Z drzew liściastych mam: jabłonie, czeremchy, ślidośliwe, śliwy wiśniowe, złotokap, duzo wierzb różnego rodzaju, kasztana, brzozę szczepioną, graba, klona szczepionego, jarzębinę, morwę - radzą sobie znakomicie, nawet jak przez miesiąc nie spadnie deszcz a z nieba leje się żar. Dodatkowo mam 2 magnolie, z tego jedna radzi sobie super a druga słabo (3 nie przeżyły i nie kupuję już ich w zamian) oraz na próbę 1 małego klona palmowego.
Z drzew iglastych mam świerki, sosny , cyprysy , tuje, jałowce, kosodrzewiny, jodłę, cisy - sosny i świerki są bezproblemowe, ale reszta musiała być w szmacie by przeżyła upały - i nie ma z nimi problemu.
Z krzewów mam przede wszystkim tawuły, kaliny, krzewuszki, forsycje, pęcherznice, berberysy, jaśminowce, głogi, hibiskusy, derenie, perukowce, karaganę, pieciorniki, róże, pigwowce, amorfe, ligustry, lilaki, szczodrzeńce, bzy, orszelinę, porzeczkę krwistą, piwonie drzewiastą, obiela, budleja - te są bezproblemowe. Gorzej radzą sobie hortki i krzewiaste i ogrodowe bo mam tam jeszcze mało słońca a często są tygodnie bez deszczu
Są też zimozielone wrzosy, rododendrony, bambusy, ostrokrzewy, ogniki, azalie japońskie, kiścienie, trzmieliny, laurowiśnie, irgi - te dają rady, choć zima ta co była dała im popalić a upały też przypalają im liście, póki co jednak z wyjątkiem kilku wrzosów i kiścieni - ładnie odbijają. Są też bukszpany które tu odżyły bo nie ma ćmy.
A bylin jest już cała masa, co nie przeżyje to nie kupuje tego samego. Dużo łączę z roślinami łąkowymi, dziką marchwią, dziewanną, makami, nozdrzykami, rumiankami, facelią itp. Zrezygnowałam z większości cieniolubów lub kochających wodę bo mi słabo rosły lub padały.
A ten ogród nie ma być wieczną walką ale współpracą. Rabat jest tyle bym była zadowolona z ilości roślin ale zdecydowanie więcej jest trawnika który chce mieć małżonek. Trawnik to oczywiście był w pierwszym roku po posadzeniu, teraz to koszona łąka która sobie dobrze radzi i bez nas.
Świetnie też robią łączki siane w puste miejsca między bylinami.
Ogólnie dużo się zmieniło, zmieniłam podejście, styl życia na wiecznie dopracowany i perfekcyjny, styl bywania, że muszę być wszędzie i u każdego i dla innych. Zmiana filozofii nie jest łatwa ale warta ćwiczeń, bo w końcu po co to wszystko, skoro jedynie o czym się myśli, to czego jeszcze nie zrobiłam lub czego nie mam, co dla kogo i z kim ? A roboty poza ogrodowej ma 3 razy więcej niż miałam, stąd potrzeba przeorganizowania życia i poglądów
____________________
kasiek ogród pełen złudzeń i niespodzianek cz II ogrod pełen złudzen i niespodzianek Wizytówka po zmianach -Ogród złudzeń
kasiek ogród pełen złudzeń i niespodzianek cz II ogrod pełen złudzen i niespodzianek Wizytówka po zmianach -Ogród złudzeń