Jaka piękna ! A moja ma tylko kwiatków i nie wiem dlaczego. Wszędzie dookoła kwitną tylko u mnie bida z nędzą. Czy to kolejny efekt mrozowy? Mój miłorząb wygląda tak jak twój, wszystkie listk przemarznięte.
Cisowy okrąg robi wrażenie.
Tulipany też mnie zaczynają denerwować. Więcej liści niż kwiatu. Chyba wywalę je z mojej obwódki rabatowej. I chyba nie będę już dosadzać, albo pojedyncze, w środku rabat.
Absolutnie zachwycające widoki. Twój ogród jest dopieszczony w każdym detalu i jednocześnie swobodny, naturalny, pełen takiej… wolności…? Może to mało trafne porównanie, ale oddaje emocje: spacer po Twoim ogrodzie to jak spacer po łące kwietnej .
Iwonka piękne kadry, nieważne z którego miejsca są fotki robione.
Dereń pagodowy świeci, seslerie też. U mnie ta trawa nie ma takiego wybarwienia. Może to kwestia gleby. Tulipanów ja już od kilku lat nie kupuję, aktualnie kwitnie jedna sztuka przypadkowo przeniesiona razem ze złotlinem już dawno. Co ciekawe co roku się pokazuje, zawsze jeden.
Z obserwacji mojej kaliny która ma już prawie 20 lat wynika, że najlepiej kwietnie jak ją zostawiam w spokoju.
Jak przycinam jest marnie.
Mam nadzieję, że naszym miłorzębom odrosną jakieś listki. Pierwszy raz mam taką sytuację, że wszystko w ręce się kruszy.
Cisom trzeba poświęcić uwagę na początku, potem już fajnie sobie radzą.
I pilnować czy nie mają misecznika. To dla mnie nowość. Stare okazy sprzed lat nigdy nie miały szkodnika.
Na tulipany nie mam juz nerwów i żal mi kasy. Jedynie te kilkuletnie Doll's minuet jakoś nie zanikają a nawet się namnażają. Choć mają trudne warunki bo hakone się tam panoszy.
Ula a wolisz zakątek brzozowy przy altanie czy przed domem ze stolikiem?
Ja w sumie lubię oba, żal mi tylko brzozy przy altanie.
Zostawiłam ten mały kikut ale czy coś z tego wyrośnie?
Z koszeniem miałam jakiś impuls żeby przejechać, bo trawa nie była jeszcze jakaś duża.
A plewić mi się jakoś nie chciało. Coś jak nie ja
Oby wena wróciła.
Dziękuję za miłe słowa Judith
Tak mi się to stare z nowym zgrało, że jakoś wygląda.
Choć jak to właściciel widzę ostatnio tylko mojego lenia na dokończenie i dopieszczenie
Po trzech dniach w Gdańsku zamiast wrócić i ucieszyć się jakie wszystko bujniejsze, westchnęłam ile chwastów. Niedobrze