Pięknie te bizanty pokazałaś, to ich delikatne piękno. Ja klękałam,składałam się jak mogłam żeby moim zrobić ładne zdjęcie, ale nie potrafię oddać ich urody.
Nie lubię też zrywać swoich kwiatów do wazonu,bo wszystkiego szkoda ale ośmiał jesienią ,tak mi się wysiał,że muszę go wyrywać miejscami, bo zagłusza inne kwiaty.
Mam pytanie odnośnie naparstnic. Kilka z nich ma pozwijane liście. Nie widzę na niej szkodników. Myślisz,że to może być mączniak ?
Rośnie w kępie kilka, jedna jest całkiem zdrowa,a 3 obok zwinięte.
Wczoraj odkryłam,że irysy mają różne zapachy, w zależności od koloru.Wiesz może czy jest gdzieś opisane o tym. Tak,jak opisują zapach róż?
Cytując klasyka "nadejszła welkopomna chwila"... wykorzystałam mój zimowy prezent czyli jeżówki z cortenu. Oczywiście obiecywałam sobie że je wbiję dopiero jak już będą kwitły prawdziwe jeżówki i trawy wyrosną na odpowiednią wysokość żeby ładnie wyglądało. No ale już nie mogłam wytrzymać. Jest jeszcze łyso, trawy za niskie a w irysach średnio się prezentują ale mi to nie przeszkadza. NO i stwierdzam że mam ich OCZYWIŚCIE ZA MAŁO!!!
Poszalałabym, ale jeszcze do 17-tej praca zdalna. I czekam na hasło.
A w domu też są prace, trzeba je ogarnąć, jakiś obiad wymyślić.
Na paraPECIE cukinie kiełkują, ogórki do szklarni też. Ale sadzić będę po niedzieli, niech się wzmocnią. Te na polu, to nie wiem czy posieję, może. Jeszcze nie jestem zdecydowana, chociaż nasiona czekają.
Przymrozku nie miałam, ale co zastanę w ogrodzie to Wam pokażę.
Na jutro i na niedzielę zapowiedź deszczu. Wypadałoby dziś pojechać, kwietne nasiona wysiać, jakieś kosmosy zdobyczne, aksamitki ze szklarni wysadzić, ogólnie trzeba się rozejrzeć, z okiem na sznurku.