Malutki pod lasem
19:23, 13 mar 2020
Było 
Jest
Już jesienią dowiedziałam się, że sąsiedztwo modrzewia i brzóz, to niezbyt dobry pomysł. M nie chciał go wyciąć, twierdząc, że wymyślam, żeby tylko coś zrobić nowego. Do czasu, pewnego dnia stoi koło tego modrzewia i pyta: "A co on taki żółty, coś mu dolega?" Nie, po prostu gubi igły na zimę. Żebyście widziały jego minę, mieliśmy go już kilka lat, a ten dopiero dostrzegł, że to drzewko gubi igły na zimę. No i już mu się przestał podobać
Poszedł pod topór, a M przywiózł mi wczoraj wracając z pracy pięknego, gęścutkiego kawalera
Jest
Już jesienią dowiedziałam się, że sąsiedztwo modrzewia i brzóz, to niezbyt dobry pomysł. M nie chciał go wyciąć, twierdząc, że wymyślam, żeby tylko coś zrobić nowego. Do czasu, pewnego dnia stoi koło tego modrzewia i pyta: "A co on taki żółty, coś mu dolega?" Nie, po prostu gubi igły na zimę. Żebyście widziały jego minę, mieliśmy go już kilka lat, a ten dopiero dostrzegł, że to drzewko gubi igły na zimę. No i już mu się przestał podobać
Poszedł pod topór, a M przywiózł mi wczoraj wracając z pracy pięknego, gęścutkiego kawalera

