Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Magnolia"

Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 11:37, 29 maj 2012


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
magnolia napisał(a)
http://zojalitwin.wordpress.com/2010/11/10/czysciec-wielkokwiatowy/

zobacz, ładnie mu z przywrotnikiem


Przywrotniki rosną u mnie w wielu miejscach na dziko. Takie też się nadają? Jeśli tak to sobie powykopuję.
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 11:29, 29 maj 2012


Dołączył: 04 wrz 2010
Posty: 1115
Do góry
Karolino ale neispodzianka.... ja swoją hakone mam na południowej wystawie i daje sobei świetnie radę tylko musi więcej wody mieć tak jak Magnolia napisała. A ten Twój "chwast" naparwdę jest bardzo ładny tylko jak radzi Magnolia daj mu lepsze tło i będzie ok
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 11:17, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
tak, ok.
Ale gdyby je parzyło słońce to przesadź, niech się nie męcza. Ja sadzę hakone w cieniu/półcieniu. Ale Danusia mówi że w słońcu dają radę.Pewnie tylko za sucho mieć nie mogą.
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 11:03, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
popcarol napisał(a)
Hej Magnolio!
dzięki! Pod rumianami nic nie widać, a rosną tak co 50 cm wzdłuż całego ogrodzenia cisy. Sadzone koncem marca, sciete o polowe - maja ok 40-50 cm... stad chce sciac rumianki, zeby je bylo widac
Pod nimi sporo roznosci, to moja "przechowalnia". Mialam tam robic porzadek, ale musialabym oddac te rosliny i posadzic cos jednorodnego, a dobrze im tam. I mnie dobrze z nimi - jest balagan, ale wielokolorowy i pachnacy. Jak sie rozrosnie zywoplot z cisow i tak je bede musiala wykopac.. wiec zmian tam nie przewiduje

Ty chyba jesteś energetyczna, 'kolorowa w środku'- musisz mieć tez taki ogród- kolorowy i dynamiczny.
I dobrze.
Cisom nic się nie stanie jak na 2-3 tyg zdominują je rumianki
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 11:00, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
trzymam kciuki żeby Kyushu Ci się spodobała.
W zeszłym sezonie w ogrozdie sąsiadów mojej siostry były hortensje o przeogromnych kwiatach. Grandiflory, Limelighty- tak wielkich jeszcze nie widziałam. Musze napuścić siostrę na sąsiadów, niech się dowie co oni im dają jeść.
Pszczółko fajnie że jesteś.
Świetnie było i pięknie, co?
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 10:56, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
różnie, czasem tak. Do niektórych wybieram się, tylko muszę odnowić kontakt.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 10:55, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
śliczne te bodziszki i kosaćce. Bardzo je lubię, też będzie ich u mnie sporo. W zeszłym roku podzieliłam je ma masę młodych sadzonek, więc teraz są takie trochę biedne, ale kwitną. Tylko koty w nie włażą i je łamią, te paskudy paskudne.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 10:52, 29 maj 2012


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
magnolia napisał(a)
pytałas mnie jak to jest kiedy widzę swoje projekty w ogrodach , jak sa inaczej robione.
Różnie- czasem widzę że musi tak być, bo coś było nie 'po drodze' z klientem. Że ta modyfikacja , nawet na niekorzyść jest potrzebna bo zgodna z klientem. Wtedy rozumiem ją i przyjmuję.
Ale zdarza mi się ,że jest mi przykro. Takich sytuacji nie jest dużo na szczęście. Najgorzej było kiedy widziałam co wykonawca dla którego pracowałam, robił z projektem. Modyfikował go wg. tego co akurat kupił, co miał 'na placu' po poprzednim ogrodzie. Albo uznawał że musi poprawić żeby efekt był na starcie.A gust miał okropny i brakowało mu klasy. Wtedy byłam wściekła, tym bardziej że to on mnie zatrudniał. Na szczęście krótko, bo wyślizgałam się z tej pracy.
Czasem tez są klienci co liczyli na bardziej spektakularny efekt i zaczynają modyfikacje własne, czyli dosadzają i dosadzają. To też jest przykre, bo nie chcą dać pomysłowi szansy. A młody ogród jest młodym ogrodem, szczególnie jeśli są znaczne ograniczenia finansowe, wtedy potrzeba czasu.


A zaglądasz do zrobionych ogrodów po kilku latach? Jest taka możliwość?
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 10:49, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
http://zojalitwin.wordpress.com/2010/11/10/czysciec-wielkokwiatowy/

zobacz, ładnie mu z przywrotnikiem
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 10:49, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
to czyściec wielkokwiatowy. Ja go bardzo lubię,to b. twarda roslina. Lubie go sadzić w trudnych miejscach,często w półcieniu, albo na ciemniejszym tle. U Ciebie wygląda źle bo nie ma dobrej oprawy i jest mały jeszcze, lichy. Ale docelowo ma duże, krępe wiechy i spore liście.
Rumiany piękne, lubię takie łany. Co rośnie z nimi? A za nimi coś będzie przy ogrodzeniu?
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 10:39, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
pytałas mnie jak to jest kiedy widzę swoje projekty w ogrodach , jak sa inaczej robione.
Różnie- czasem widzę że musi tak być, bo coś było nie 'po drodze' z klientem. Że ta modyfikacja , nawet na niekorzyść jest potrzebna bo zgodna z klientem. Wtedy rozumiem ją i przyjmuję.
Ale zdarza mi się ,że jest mi przykro. Takich sytuacji nie jest dużo na szczęście. Najgorzej było kiedy widziałam co wykonawca dla którego pracowałam, robił z projektem. Modyfikował go wg. tego co akurat kupił, co miał 'na placu' po poprzednim ogrodzie. Albo uznawał że musi poprawić żeby efekt był na starcie.A gust miał okropny i brakowało mu klasy. Wtedy byłam wściekła, tym bardziej że to on mnie zatrudniał. Na szczęście krótko, bo wyślizgałam się z tej pracy.
Czasem tez są klienci co liczyli na bardziej spektakularny efekt i zaczynają modyfikacje własne, czyli dosadzają i dosadzają. To też jest przykre, bo nie chcą dać pomysłowi szansy. A młody ogród jest młodym ogrodem, szczególnie jeśli są znaczne ograniczenia finansowe, wtedy potrzeba czasu.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 10:24, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
piszą że nagietki sieje się do połowy czerwca.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 10:22, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
czosnki niedźwiedzie tez mam. Sporo kupiłam jesienią, ale nie wzeszły. W desperacji wiosną kupiłam nowe i są! Już przekwitły, ale widać że maja się dobrze, choć zaraz będą szły spać, bo w lipcu już im schną listki. Mam nadzieję że przetrwają zimę.
Tamte poprzednie mogły mieć przesuszone cebulki, kupowałam je na allegro, a wiesz jak to z takimi zakupami.


Nagietków nigdy nie siałam, nie mam doświadczeń. Ale spróbuj,ja bym próbowała.

Moje bodziszki sa takie:

http://www.dobrepole.pl/Geranium%20x%20contabrigiense%20%22Biokovo%22_-_bodziszek%20kantabryjski_nlat_819.html
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 09:56, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
agniecha973 napisał(a)
Mam trochę przekompostowanych trocin, bo na wsi często drzewo piłują i się zbiera, ale boję się, że zakwaszą.

Tak, zakwaszą. Ale grabom i carex montana to nie szkodzi, a bukszpany, mimo że lubią zasadowo, na kwaśnej tez rosną . Za jakiś czas podsyp im np popiołu z kominka czy z ogniska. Nawet teraz możesz, to trochę 'odkazisz' te trociny z grzybów. Popiół jest antyseptyczny.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 09:53, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
agniecha973 napisał(a)
Pokazuj, pokazuj. Lubię oglądać zdj. od Ciebie. A dereń Kousa i czosnki jak? Żyją?


Kousa żyje, ale nie wydaje się że zakwitnie. Ale i tak się ciesze po tej zimię że żyje, ma przyrosty.
Czosnki- wyszły mi tylko takie drobne, rózowe. Fajnie kontrastują z szałwią.
Szkoda mi tych czosnków szuberta, ale już staram sią o nich nie myśleć.

Za to wczoraj kupiłam sobie kilka bodziszków Biokovo- będę je męczyć w moim suchym półcieniu. mam nadzieje że się sprawdzą. To akurat takie miejsce że większość roślin nie da rady- pod lipami. Ciesze się nimi, bo wg mnie powinny dać radę i rozświetlą to miejsce.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 09:47, 29 maj 2012


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
magnolia napisał(a)

Tylko graby nawalają. Nie wiem czy kupiłam przemrożone czy jaki czort. Tak na prawdę tylko 1 ma listki. Dwa wyglądają na suche, a 3 otworzyły łuski wokół pąków i stoją w miejscu. Chyba też z nich nic nie będzie. Ucięłam gałązkę i w środku jest żywa, zielona. Tanie były, ale nie było już za wiele do kupienia.


lej je, to jedyne co można zrobić teraz.
Jeszcze ze 2-3 tygodnie warto powalczyć.


Leję, w ogóle wieczorami już tylko leję i na nic więcej nie starcza czasu
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 09:45, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
agniecha973 napisał(a)
Tylko graby nawalają. Nie wiem czy kupiłam przemrożone czy jaki czort. Tak na prawdę tylko 1 ma listki. Dwa wyglądają na suche, a 3 otworzyły łuski wokół pąków i stoją w miejscu. Chyba też z nich nic nie będzie. Ucięłam gałązkę i w środku jest żywa, zielona. Tanie były, ale nie było już za wiele do kupienia.


lej je, to jedyne co można zrobić teraz.
Jeszcze ze 2-3 tygodnie warto powalczyć.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 09:44, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry

Teraz odnośnie rozluźnienia ziemi. Rzeczywiście najgorzej jest na tej bukszpanowo-grabowej, ale po przegryzieniu glebogryzarką ziemia stała się pulchna. Ciekawe ile taka zostanie. Nie wiem co powiedzieć na te nawozy zielone, bo miałam zamiar sadzić carex montana te co mam, a resztę na koniec czerwca. W to chciałam posiać na dniach nagietki, bo kupiłam 4 paczuszki. W sumie na kwiatki to już ostatni dzwonek, bo maj się kończy. Nie wiem co lepiej. A ściółkowanie korą trochę też pomoże, prawda? Wszędzie, gdzie posypałam rabatki korą (u mnie to taka bardzo rozdrobniona wersja, bo mam taką z hałdy z tartaku) plewi się świetnie, bo nie robi się skorupa. Ale trochę tego trzeba.

Kostrzewy ścięłam zaraz na drugi dzień. POmogło im na pewno, ale moje nie są jeszcze spektakularne Ja się bardzo cieszę, że wszystkie co do jednej się przyjęły, bo podzielenie ich na 4 części nożem było dla nich dużym szokiem. Większość musiała zgubić sporo liści, bo odcięłam im korzenie. Ale widać wyraźnie, że rosną. Myślę, że swą urodę pokażą w docelowym miejscu.




Ja się nie upieram przy tych zielonkach, wiem że tyle juz się starałaś i czekałaś na tę rabatę, że az głupio mi było pisać o nich.
Ale z drugiej strony nie chciałam żebyś miała taka trudną rabatę ze zbitą ziemią, Myślę że ta kora da rabacie dużo. Jak masz dostęp do tartaku to może trocin posypać pod spód. Tylko wtedy warto przekopać je choć płytko z ziemią.
Ale sama kora jak piszesz spełnia swoja rolę.


Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 09:37, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
moje pole lawendowe ma ok 40 m2 i jest właściwie kwadratem. Kosówki są, ale tylko 2 na jednym z brzegów. Są małe bardzo bo mój M. uwielbia hodowac wszystko od zera i kupił sobie latem 2 małe kosóweczki na Targach na które go zabrałam. A teraz walczy o nie, że takie ważne, że muszą mieć eksponowane miejsce. Ok, niech rosną. Chciałam tam kosówki, ale nie takie mikruski. Z drugiej strony mam na co wydawać pieniądze, niech mu będzie.
ładnie rośnie to lawendowe pole. Jak zakwitnie to pokażę.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 09:34, 29 maj 2012


Dołączył: 22 lip 2011
Posty: 5625
Do góry
agniecha973 napisał(a)
W piątek trzeba było też przesadzić bukszpany sprzed domu. Trochę to wszystko na wariackich papierach, bo jedno zazębiało się o drugie. Najpierw glebogryzarką przygotowaliśmy ziemię na półkolu pod bukszpany. Później wysadzaliśmy bukszpany, żeby przed domem można było też pojeździć glebogryzarką, więc dużo się na siebie nałożyło. W piątek padłam przed północą, co mi się bardzo rzadko zdarza.

Bukszpany te brzydkie wachlarzowate z frontu podsadziłam łądnymi niższymi z innej części ogródka. Wyglądu to jeszcze nie ma, bo trzeba przyciąć dość sporo i czekać aż się zabudują, a to potrwa kilka sezonów.





A tu bałwanki. Słońce ostre, a to już nie najlepszy czas na przesadzanie roślin z młodymi przyrostami. Niestety dwa kiepsko się wykopały i mają duże szanse na to, żeby się nie przyjąć.




No widać przecież piękną linie rabaty- mocną, wyraźną. Do tego zielono, spójnie. Oczywiście jeszcze tzreba to wykończyć, poczekać na docelowe kształty bukszpanów, wzmocnienie sie grabów, ale rabata Stuarta zakładana od małego tez by tak wyglądała na pewnym etapie.
Ja jestem zachwycona! Fajnie że Ty też.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies