Sierpień
_________________
Nie wiem dlaczego, ale gdy nadchodzi sierpień to pomimo, że to przecież pełnia lata ja już zaczynam czuć deptającą mi po piętach jesień

Zawsze wtedy ogarnia mnie panika, że za chwilę koniec sezonu.. A ja przecież nie zdążyłam jeszcze nacieszyć się ogrodem ani też nie zdążyłam zrealizować planowanych prac
Sierpień był nadal słoneczny i upalny. Rośliny umęczone dwumiesięcznymi upałami musiały sobie jakoś nadal radzić. Na ile byłam w stanie to wieczorami to co najpilniej potrzebowało pomocy podlewałam konewkami czy wężem ogrodniczym. Tak sobie postanowiłam, że mus przemysleć założenie podlewania kropelkowego. Choć nie wiem jak by to zdało egzamin w moim ogrodzie, który leży przecież na zboczu i róznica poziomów poszczególnych rabat jest znaczna. Trochę też mnie zastanawia fakt utrymania drożności lini kroplującej, bo niestety u nas woda twarda...
Początkiem sierpnia udało mi się zobaczyć urokliwe zakątki północnej Dalmacji. I przy okazji spędzić jeden dzień w Parku Narodowym Jezior Plitwickich. Raj na ziemi
Po powrocie obawiałam się tego, co zastanę w ogrodzie. Ale tragedii nie było
Najlepszy efekt dwały jeżówki i hortensje
Jeżówki w bielach


