U mnie też już się sikorki pokazały,nawet na taras jedna przyleciała,w razie gdybym nie zauważyła jej w ogrodzie
Ja też cieszę się z każdej ostatniej różyczki
Piękny kadr... Niebieski wyjątkowo ładnie wygląda tu z bordem Nie moje kolory a takie śliczne. Nie można oczu oderwać...
Prawdziwą perełką jest też szezlong, niezwykle fotogeniczny.
Venus kupuję na wiosnę, a dla Dawidii wciąż rozmyślam o miejscówce. Duży ma przyrost roczny?
Byłam, widziałam i podziwiałam. Zdolna ta Ania niesamowicie.
znowu nam czas umknął biegusiem
a te cudne wielgachne chryzantemy jeszcze mi przed oczami stoją.
Takich nie mam nikt.Naprawdę
O fiu, fiu..Pięknie.
Czekam na to jego kwitnienia z wielka ciekawością. Na żywo to wiesz,, ,że zawsze przyjemniej i piękniej. Zaglądam tam codziennie jakby niby liliowiec ,miał się w ciągu doby rozwinąć.
z chryzantemami powinno się udać. Ja mam już połowę takich.
o też jestem za tym, aby sprzedawcy informowali , czy to zimujące czy nie.
Przy okazji cyknęłam daglezję w lesie za płotem
Co kilka dni donoszę jej konewkę wody. Jest osłonięta przed sarnami i w promieniu 1 metra odchwaszczona, czego może nie widać na zdjęciu..nie da się wyplewić lasu
lubię takie fotki na których widać jak cały ogród wygląda pięknie masz wszystko skomponowane ….a posadzenia cebul zazdraszczam ….nie wiem kiedy będę sadzić ,chyba dopiero jak zrobię wszystkie zaplanowane przeróbki
Kasieńko ta fotka jest mega magiczna,uwielbiam Twoją wrażliwość fotograficzną,pozdrawiam i przytulam
róże masz przepiękne
.. w moich planach Ramsau(Styria)..
Pokaźną nasz ilość tych chryzantem czy marcinków.
A w zasadzie to czy te obie nazwy są jednej roślinki?
Troszkę już się uzbierało.
To nie jest jedna roślina.
Marcinki to astry nowozelandzkie, nowoangielskie…
A chryzantemy to chryzantemy.
Dzięki i tym i tym roślinom, ogród jest bogaty na jesieni w kolorki
Wczoraj miałam pracowity dzień . liście też wygrabiłam. Dalie wykopane.. teraz muszą podeschnąć ,jak i mieczyki. A potem do piwnicy.
Eukomisy jeszcze dobrze się trzymają. .to ich nie wykopywałam jeszcze. Tak jak i ismeny.
2 róże przesadzone, kilka jeżyn też przesadzone.
Suche badylki (z pomidorów i przyciętych jeżyn i co tam jeszcze mi w ręce wpadło )spalone. Cześć na kompostownik wyniesione. Ale za parę dni pewnie znowu przyjdzie mi tańczyć po ogrodzie z grabiami i liściami
Ja pracowałam a Fioncia leniuchowała w promieniach słońca