Niektóre z nich w mowie ni to elfickiej co wprawniejsi dialektem jako faelan's first snow wymawiają, a liście ich zdobne we wzór wariegacyji, co niby węże dzikie po liściach się wić raczą:
Uznawszy korzenie osobliwych roślin z krain dalekich za silne dostatecznie, w tajemnicze cylindry upychać je poczęłam, aby na koniec kontenta niezmiernie samopas po ramieniu własnym się poklepać:
Było to dnia maja trzeciego, roku domini anno 2026. O 6:30 zew przygody poczuwszy, wehikuł mój spracowany, acz wierny na podróż wyposażyłam. Zgłodniawszy nieco, sałatkę pokrzywową, doprawioną słuszną garsteczką pomiotu kurzego i popiołem z ognistka ubiegłowieczorengo przygotować raczyłam:
Ażeby zło wszelakie z dala od obejścia mego utrzymać, pergamin czarny w tajemne runy ochronne naznaczyłam. A to poczyniwszy, rozlepiać owe jęłam z pasją tak niepochamowaną, co silną:
U mnie też są takie dziury, wszędzie ich pełno. I kopce. Kiedyś myślałam, że to krety, ale jednak nie. Na rabatach są same tunele... Więcej o karczownikach napiszę u siebie, choć obawiam się, że staję się już monotematyczna. Wiecznie tylko "karczowniki" i "karczowniki", ech... .
Tojadów mam aż nadto, sieją się u mnie na potęgę. Dobrze pamiętasz, rosną u mnie kobaltowe. W zeszłym roku posadziłam jednego jaśniejszego, odmiany Cloudy, ale nie pamiętam, abym widziała go potem na rabacie. Możliwe, że to właśnie odmiana, którą posiadasz, bo wyglądają podobnie. Ja tam raczej nie mam obaw związanych z jego uprawą, zawsze pracuję przy nim w rękawiczkach. Co innego, gdybym miała dzieci - wtedy nie ryzykowałabym i na pewno wywaliłabym go z ogrodu.
Ja tez mam podobne miejsce tylko jeszcze bardziej pod ścianą.Tak jak u Ciebie chodnik idzie.
Wszyscy mi doradzili Ice Dance . Ale uparłam się na runiankę i zmarnowałam czas. Runianka jak juz rozrosła tak, że zaczela pieknie zadarniać to dopadł ją jakiś grzyb i niemal w tydzien straciłam całą. Zmarnowalam 2 czy 3 lata. Posadzialm Ice dance i faktycznie świetnie sobie radzi w tym suchym i zacienionym miejscu. Tylko wiosna jest łyso i myślę o uzupełnieniu jakąś cebulowa drobnicą typu cebulica.
Skalnica to Saxifraga fortunei, dawno ją kupiłam i nie poświęciłam jej wystarczająco uwagi, a jest piękna Fotek kwitnącej nie jestem w stanie odnaleźć.
Pokażę tę drugą, S.cotyledon (skalnica liścieniolistna), nie pamiętam już dlaczego wsadziłam ją do donicy, bo w gruncie, w półcieniu była naprawdę zjawiskowa.
A tak pomysłowo posadzone skalnice widziałam ostatnio. S.Arendsa W balotach słomy, w masie, raczej jednorazowe nasadzenia, chociaż mogę się mylić. Zajrzę tam za jakiś czas