Ja wpadłam w wir osobisty i zawodowy, a do ogrodu pomalutku wkraczała jesień.
Zmieniłam wianek na zeszłoroczny.
Przypadł do gustu sikorkom, chyba że im ewidentnie nie odpowiada, bo codziennie się do niego dobierają
Czasu na dekoracje nie było, rozkładałam gdzie popadło zrywane w ogródku dynie.
Ładnie uporządkowałaś rabatę, ja odradzam drzewo jesli ta rabata jest
frontowa to powinien być elegancki przodzik i widziałabym tu zimozielone kule lub stożki porozrzucać w systemie z trawami i oczywiście żelazne jeżówki i cebulowe wiosną
No tak, ogród rośnie po całości, warunki świetlne się zmieniają z każdym rokiem tak na dobrą sprawę..
Na Sophie też gdzieś brzeg rabaty przeznaczam, choć mówiąc szczerze jak ją w końcu zaczęłam bliżej poznawać, to byłam szczerze zdziwiona, że to taka mała różyczka
Playful R mam zamiar dać w takim miejscu, żeby nie wkurzały mnie te wysokie pędy, a jeszcze pewnie ją czymś później podsadzę, żeby dół zasłonić w takim razie w ogóle to byłam znów zdziwiona, że te pomponiki są takie małe, hihi
Darcey trochę mnie zmartwiłaś, choć to pewnie faktycznie wina sadzonki- ja widzę, że te róże, co do których korzeni miałam zastrzeżenia przy zakupie golasek różanych, to faktycznie rosną marnie, kwitną tak źle, że nawet nie powiem, że słabo..np Artemis miałam z takim pojedynczym korzeniem grubszym, mało było tych cienkich wiotkich, jak na lekarstwo. Teraz jak mi pokaże kilka kwiatków na caaaly sezon, to by było tyle.. no tragedia, jak tak będzie w przyszłym roku, to się z nią zwyczajnie pożegnam. Afrodytę też dostałam jakaś trefną..
A podejrzewałam, że to może być Goethe! Uwielbiam jego kwiaty, choć mój chyba ma za dużo słonka i zdarza mu się przypalać. Potrafi się cały nie otworzyć, bo deszcz albo właśnie za dużo słońca. Ale jak już "wywali" się w całej okazałości, to czapki z głów
na szybko tylko wrzuce zdjęcia, bo już pora słaba a rano trzeba wstać do pracy.. Kwarteciku, to starsze kępy raureif, zdjęcia już robione bez sloneczka, więc mniejsze przekłamanie koloru. Ogólnie trochę przyżółkły źdźbła na wierzchu kępy, ale żeby jakoś mocno, to też chyba nie
Wewnątrz kępy po odgarnięciu zieloniutko
I jeszcze raz tegoroczna sadzonka w innym, nieco mniej nasłonecznionym stanowisku
Aniu, cudne te chryzantemy. Czy to są jednoroczne czy byliny? Szczerze mówiąc to do Marcinków przywykłam ale chryzantem w ogrodzie to mało widziałam a są piękne.
Dziękujemy bardzo mocno za życzenia Wam natomiast życzę duuużo zdrówka.
Wiesz, tak mi ostatnio te krzaczory i drzewa porosły, że wiele róż znalazły się w totalnym cieniu i baardzo słabo rosną (pomimo mojej cudownej gleby). Dlatego wysadzam paręnaście sztuk do zaprzyjaźnionego ogrodu - tam gdzie miejsca nie brakuje, może lepiej bedą się zagęszczać.
Moja K. Sophie została pożarta przez ostrogowiec, muszę go jakoś ujarzmić, bo Zośka to niewysoki krzaczek z przodu rabaty, a nawet tam już ją z trudem odnajduję.
Playful Rokoko w tym sezonie nie zakwitł ponownie, tylko wypuscił znowu długie pędy we wrześniu. Natomiast jak kwitł, to kwiaty trzymał w nieskończoność. No nie pachnie, to jego minus.
Darcey B. dorwałam chyba w końcu porządną sadzonkę, bo nawet w niewielkiej austinowej doniczce zbudowała przyzwoity krzak i obficie kwitła.
Poprzednia idzie out - nie rozkręciła się wiecej niz na dwa kwiaty jednocześnie i prawie nie urosła wcale.
Na Matthiasa w takim razie popatrze u Ciebie w przyszłym sezonie.
Zamówiłam jeszcze Solero, Diamond Eyes (może do doniczek na tarasie posadzę?) i kilka ciekawostek zagramanicą, które gdzieś zaginęły po drodze i nie wiem ostatecznie czy dotrą. Jeżeli się odnajdą i w normalnym stanie, wtedy dopiero się pochwalę co by to miało być.
W bukieciku "magentowe" kwiaty to kochany I.W.Goethe Pięknie kwitł teraz wielkimi bukietami kwiatów na dwóch długich pędach.
I ładnie się trzymał w wazoniku. Uzupełniłam go w bukiecie Afrodytą, ta też się nieźle trzymała.
Wyjazd na rodos jest w planach i mam nadzieję, że plan uda się zrealizować...
Obawiam się, że nie będzie czego focić. No chyba, żeeeeee "selfiaki" sobie strzelę
Sama jestem ciekawa tych stokrotek. Ten kolor słabo mi się rozrósł, w porównaniu do okazów zeszłorocznych. Być może to efekt braku wody... trudne chwile to były dla ogrodu. I tak wydaje mi się, że małe straty odnotowałam. Przyszły rok będzie lepszy, wody już mam pod dostatkiem. No chyba, że w studni zabraknie
2018
2019
Cześć Ewuniu odpoczynek był pozorny, ale zawsze zmiana klimatu działa na plus
W najbliższą sobotę planuję odwiedzić mój rodos, po .... trzech tygodniach, a tan na serio to przed operacją w nim działałam "pełną parą" czyli w połowie sierpnia. Pewnie same chwaściory opanowały teren. Zobaczymy
Renia, meeeeeegaaaa przepięknie
I jak popatrzę na te zdjęcia wyżej na stan pierwotny to powiem, że możecie być z siebie meeeegaaaa dumni
Odmieniliście to miejsce nie do poznania, no pełen zachwyt!
Pięknie, bardzo Ci się ta nowa rabata udała.
I z przyjemnością odbyłam spacer po całym Twoim jesiennym ogrodzie. Masz fantastyczne ramy, stare nasadzenia, które tworzą świetny klimat i bazę do dalszych nasadzeń. Jesień bardzo nastrojowa u Ciebie.