Małgosiu u mnie też było kokoszkowanie ale szczerze mówiąc denerwował mnie ten misz masz. Niby z jednej strony cały czas brakowało mi koloru, kwiatów, roślin kwitnących a z drugiej strony nic mi nie konweniowało.
W środę po posadzeniu grabów jakbym nowe oczy dostała Zobaczyłam swój ogród w zupełnie innym świetle i idąc za ciosem wydałam prawie wszytko co kwitnie. Zostawiłam hortki, lawendę i wrzos choć los lawendy też jest niepewny
Ogród kolorowy, kwitnący uwielbiam u kogoś, zachwycam się każdym kwiatkiem, zapachem ale z moją uporządkowaną i pedantyczną naturą nie wygram i nie zamierzam z tym już walczyć
O moim wyjeżdzie do Wojsławica nawet nie będę pisać bo szkoda moich i Waszych nerwów
Dzieki Paulinko ja już po weekendzie przeczytałam twój wpis ale za miłe zyczenia i tak dziekuje - weekend spędziłam u dzieciaków, z wnusią i najbliższymi, było swietnie
Terror ogrodowy rozumiem jak nikt
Żałuję że nie dotarłas do Wojsławic, liczyłam ze sie poznamy osobiscie...może jeszcze będzie okazja.....
Poli, wiesz, ze nie znoszę pokładających się hortensji, tak samo, jak Ty. Podwiązane nie wyglądają już tak ładnie, jednak mimo całych tych nerwów, lubię to połączenie i nie będę go zmieniać, ale też nie myślę o powtarzaniu na tak długim odcinku . Silver Dollar są dość mocne, ale skłaniam się do wymiany w przyszłości tych nn w kwadracie bukszpanowym, one są bardzo ciężkie do opanowania. No i zła jestem, że SD jednak szybko różowieje, a w tym roku zielenieje.
Widzę, że masz gracki za hortkami. Zadowolona jesteś z tego połączenia? Ładnie to wygląda na fotkach ale wiesz, hortki też ładnie wyglądają a ''dziady'' dalej się u mnie pokładają. Dlatego proszę o wyrażenie swojej praktycznej opinii
Poli, nic się nie martw, nadrobisz . Ja jak zwykle lubię, to dziś miałam małą chwilę zwątpienia przy wymianie piachu. Jakoś opadłam z sił, ale pozbierałam się .