U mnie z buszem, to nie są żarty, nawet na piaszczystej leśnej działce 21 marca tego roku było tak
Zieloną strzałką zaznaczyłam górkę, gdzie złożyłam darń zdjętą w 2017 roku. Natomiast czerwonymi strzałkami patyczki marcinków, które normalnie rosły na około 40 cm.
Dzisiaj wygląda to tak
Treściwe dyskusje bardzo lubię. Rzadko już można na takowe trafić, więc korzystam.
Od trzech tygodni żyję pod sporą presją, z silnym niedoczasem. Już nawet nie zawsze zdążę odbyć rytualny spacer. Raz w tygodniu koszę, reszta czeka. Dzisiaj udało mi się wysiać jesienny nawóz na rabatach, trawniku i w sadzie. W przelocie zauważyłam, że ładnie rośnie jesienny koperek. Jest też groszek, który dokonał samosiewu po przekopaniu łodyg w lipcu. Powtarzają owocowanie poziomki, są maliny, jabłka i gruszki. Bardzo ładnie owocowały pomidory. Owoce jeszcze są, ale trzeba już je zerwać.
Zapowiadają ochłodzenie, ale bez przymrozków, wiec jeszcze nie trzeba wykopywać korzeniowych.
A w ogóle im bliżej jesieni to jakieś zniechęcenie mnie ogarnia. Nie chce mi się nawet do ogrodu wyłazić mimo, że ładna pogoda. Wczoraj na chwilę wyszłam ale widać, że już sezon się kończy.