Przybiegłam do Pienińskiego bo wiesz, że kocham góry Trawki na tarasie wymiatają, piękne połączenie z kamyczkami Róża bez opieki ładniejsza niż te wszystkie pryskane, pielęgnowane, nawożone i oglądane każdego dnia z każdej strony. Coś w tym jest, że rośliny pozostawione same sobie mocnej są zahartowane niż te dopieszczone. Chyba wiedzą, że muszą sobie poradzić bo jak nie to koniec
Za 3 tyg. też będę podziwiać podobne widoki i już nie mogę się doczekać
Ściskam Aguś
Toszko bardzo Ci dziękuję za wszystkie rady i poświęcenie połowy dnia na odpowiedzi Niech Ci Bóg w dzieciach albo w roślinach wynagrodzi ( wybrać co pasuje)
Wchodzę do Polinki poprzez ”powiadamianie” i ląduje na wątku, który ostatni czytałam
Tuje zakupione w pierwszej połowie maja, kopane czyli w”macie szmacie” worek jutowy były
(rosły w glinie bo ciężka było bryła, kolor i struktura). Dół wykonamy na dwa szpadle głęboki, kompost dałam
(własnej produkcji, wiaderko 3 litrowe pod każdą wraz z ziemią którą posiadam wymieszałam łapami.
Może powinnam wspomnieć, że rosną na końcu działeczki a do jesieni ubiegłego roku rosły duuuże dwa orzechy włoskie
(ponoć szkodliwe dla gleby, Czesio tak twierdzi czyli tatuś)
Wsadziła, w granatowych gumiaczkach deptałam ( z umiarem, bo ponoć mają kruche korzenie a i płytki system)
Aaa i zakopałam tak jak rosły albo może z 2 cm powyżej…
Kory nie dałam bo tak ciężka ziemia i wilgotna
Toszko jeszcze jeden problem mam. Zakupiłam bambusy fargesia murielae joy. Wsadziłam je do doniczek do zwykłej ziemi i jeden z bambusów zaczyna schnąć. Dzisiaj znalazłam przepis na ziemie do bambusów;
1/3 torfu
1/3 drobno zmielonej kory
1/3 ziemi ogrodniczej
dodatek 20% żwiru.
Co sądzisz o tej mieszance?
Muszę do Agi kuknąć aby dokształcić się w kompostowaniu. Przerzucić tą zawartość od ziemi do góry tzn. wszystko razem wymieszać? Wodą też polewać? Kurcze mam tylko jedną komorę Mus zrobić drugą
W 18 dni to byłaby rewelacja, tylko muszę mieć więcej komór.
Kasiu potrzebuję Chopina i białą pnącą. Ale spokojnie sobie poczekam, za 2 tyg. będą w Rosarium dlatego nie pisałam do Ciebie ale dziękuję za chęć pomocy