No to gratulacje Ogrodu nie zakładali ogrodnicy a partacze. A takich partaczy jest 90 %. Szmata, nacinane krzyżyki w szmacie i do przodu Bo nie o to chodzi w ogrodnictwie żeby nic nie robić, bo się nie da, ale o to żeby rośliny miały prawidłowe warunki rozwoju.
Różaneczniki wyjątkowo potrzebują odpowiedniego przygotowania gleby. Specjalnego sposobu sadzenia, leciutko na małej górce (nie przykopania), bez ściółki prawie na korzeniach.
Różaneczniki lubią oddychać, a nie dusić korzenie pod szmatą. Więc nie pytaj o opryski, a wywal szmatę i sprawdź też przy okazji, czy nie są zbyt głęboko dodatkowo posadzone. Inaczej wypadną w ciągu dwóch lat.
No to może stężenie było nieodpowiednie, za małe? Trzeba łapę wsadzić i próbować wyciągać, stale wyrywana, pozbawiona części asymilacyjnych może w końcu padnie?
Ponieważ temat jest w dziale "Ogród" a nie "Nasze ogrody" link w podpisie nie jest potrzebny. To porada dotycząca piaszczystego ogrodu, a nie wątek o ogrodzie.
Powiem tak:
Pytanie nie powinno brzmieć "Jakie rośliny wytrzymają takie ekstremalne warunki" tylko "Co mogę zrobić aby stworzyć lepsze warunki, aby mój ogród wyglądał lepiej niż nadmorskie wydmy"
Piach "zje" wszystko co tylko dodasz do niego, przerobi kompost, spróchniałe liście, ale wiele lat wytrwałości może na tyle poprawić warunki glebowe, że cokolwiek będzie rosło.
Podstawowa sprawa to założenie systemu nawadniającego. Bez tego zapomnij, że cokolwiek cennego urośnie. Jedynie z większych roślin rozchodniki i rojniki, ale to pikuś w porównaniu z pięknymi ogrodami. Przecież musisz stworzyć warunki do wzrostu żywopłotów, jakieś drzewa aby ogród nie był jedynie jałową pustynią.
Pierwsza rada - użyźnienie gleby. Jak to zrobić? Poczytaj w tym artykule i załóż kompostownik.
Najpierw dowiedz się jakie jest to pH podłoża. Jeśli odbiega od wymagań rośliny wtedy reaguj. Niedobór magnezu uzupełniasz siarczanem magnezu 0,5%. Regulowanie odczynu to najlepiej wymiana podłoża - inne zabiegi są doraźne i poprawiają sytuację na okres od 0,5 do 2,5 roku zależy od metody. Toszka opisała ich wiele, Gardenarium również.
Osnuja osnują, ale popełniłeś wiele błędów pielęgnacyjnych.
Przede wszystkim posadziłeś za głęboko..to widać jak na dłoni, druga sprawa - zasypałeś je kamieniami po sufit, już więcej chyba nie mogłeś nasypać, a jak jeszcze położyłeś agro ??, to już załatwiłeś je na amen.
Chłopie, rozgrzeb te kosodrzewiny, zobacz co tam masz u nasady pnia, podnieś je wyżej celem dania im szansy na życie,. potem obetnij suche gałęzie, zapomniałam napisać - daj ziemię do iglaków. Jeszcze jedna sprawa czy nie rosną w glinie, to powoduje zatapianie korzeni.
Żal patrzeć jaki los im zgotowałeś. Może ten post jest radykalny, ale może się opamiętasz i inaczej zaczniesz sadzić rośliny
Rozumiem, że wygodnie jest wyłącznie wykonać oprysk, ale to sprawy nie załatwi i sosny padną.