Moją relację o śródziemnomorskich roślinach zakończę opuncją, której nie może zabraknąć w tym zestawie
Wygląda na to,że kwiaty opuncji są bardzo słodkie
Moja Polar Bear, niechcący na pniu. Chyba tak zostanie i w przyszłym roku. Ale ta obcięta normalnie ma większe kwiatostany.
Przetacznikowiec wirginijski miał być wysoki, ponad metr, a jest tak ok 60cm. Prawie go nie widać przy floksach. Za to molinia arundinacea zaczyna zdobić.
I parę ogólnych widoczków. Zdjęcia nie wyszły za dobrze, część jest w takim żółtych odcieniach, ale goniłam z telefonem, bo tylko 10 % baterii zostało.
Sadziec jest wspaniały. Tam są trzy zeszłoroczne sadzonki, które miały po jednym patyczku w doniczce.
Rudbekia Goldrstrum jak kwitnie w takiej masie, to nawet w pochmurny dzień robi się jaśniej. Bardzo ją lubię. Wszystkie egzemplarze, które mam są z dwóch zabiedzonych sadzonek z przeceny, a na zdjęciu widać ich tylko połowę.
Te astry są fajne. Wcześnie zaczynają i mają luźniejszy pokrój niż astry dumosus.
Ostrogowca oberwałam po kwitnieniu i daje drugi popis.
Na razie rodgersja tarczolistna rośnie lepiej niż kasztanowcolistna.
Tak wyglądał sprzęt po tej robocie, a śmieci w krzakach znalazłam. Swojego zdjęcia nie mam, ale błotne kąpiele ponoć zdrowe.
Potem nie miałam już energii, więc zrobiłam kanciki, tzn. przycięłam trawę szpadlem i wyplewiłam wrastające chwasty w rabacie naprzeciw tarasu. Zdjęcia nie ma, bo bateria w telefonie padła.
U Ani Małej Mi zachwycałam się rdestem, a sama w tym roku nabyłam taki Golden Arrow, nawet ładna kępka się z niego już zrobiła.
Z tegorocznych zakupów podoba mi się ta hortensja i jestem zachwycona gaurą. Oby tylko przetrwała zimę. Nawet jeśli nie, to wiosną na pewno kupię, jak zobaczę w którejś szkółce. Moje zdjęcia nie oddają jej uroku.
Grzesiu masz zaproszenie, jak tylko będziesz w okolicach Rzeszowa - wpadaj.
Kasiu ja też na tą tojeść chorowałam. Piękna jest.
A z innej beczki - to w tym roku sławnych ludzi gościsz u siebie - fajnie.
Aniu dzięki Jak Basia z Wackiem zauważyli, chyba lubi wilgoć.
Basiu, Wacku na przyszły rok przypilnuję podlewania - mi też się wydaje, że to to.
A odnośnie nasionek, to chodziło mi o informację kiedy i jak zbierać. Za propozycję dziękuję, jak mi się nie uda, to chętnie skorzystam.
A teraz pora na relację z weekendu.
Pamiętacie ten stary krąg betonowy ze studni. Leżał sobie biedaczek cały rok, aż po urlopie się za niego wzięliśmy. W jedną sobotę zapełnił koleiny przed mostkiem, a w drugą za. Mąż woził taczkami, bo trochę mokro było i baliśmy się, że auto nie da rady wjechać.
Ja w tym czasie zabrałam się za melioracje i odnawiałam kawałek rowu przy mostku. Widok na prawo (koło drzewa jest przepust), tam było najciężej kopać ze względu na kamienie i korzenie.
Widok na lewo - szło w miarę dobrze. Jeszcze przynajmniej dwa razy tyle musimy rowu oczyścić, by droga się osuszyła.
Dominiko, Dorii, miło, że zajrzałyście. Widoczki ogólne są miłe. W szczegółach są powody do zmartwień. Zaniedbałam w tym sezonie opryski propionianem i niektóre rośliny nie są z tego zadowolone. Opuchlaki znowu się uaktywniły. Ogrodnictwo wymaga systematyczności.