Ela tym razem mało posadziłam w koszach a skorzystałam z kastr w którym dnie są otwory. Mam za wąskie półki okrągłe kosze spadają. mąż pomagał sadzić bo sama bym nie była w stanie przenieść tych skrzynek i stwierdziliśmy że jak zlikwidujemy basen to zrobimy sobie większą strefy płytką na rośliny czyszczące oczko.
.
I jest to pierwszy rok od 9 lat kiedy nie zakwitł i żaden Lotos
Ela twoje posty zawsze są takie długie wyczerpujące i widać że dokładnie czytasz i oglądasz.
W tym roku też walczę z zieloną wodą. słaba zima wczesna i zimna wiosna spowodowały że rośliny nie mogły zastartować a potem upały zrobiły swoje. To taka moja teoria. w tym roku aby walczyć z zieloną wodą kupiłam lampę UV i ona robi taką dobrą robotę. Oczywiście pilnuje czystej pompy (bo się lubi zatkać) i minimum raz dziennie czyszczę filtry. Ale z filtrami tak mam ponieważ mam za mały zbiornik filtracyjny. Jak będzie czas to go powiększymy nawet już beczkę z tej okazji kupiliśmy.
Moje wszystkie lilie niszczą karpie koi. Od 3 lat grasowała szarynka a resztę zniszczyłam ja. kolega likwidowało oczko i dał mi sporo linii musiałam je posadzić leżały półtora miesiąca na płyciźnie.
Tym razem postanowiłam przechytrzyć mojego kojaki i założyłam na kosze siatkę z dużym oczkiem. Dzięki temu na wiesz też mogłam dać kamień i woda po włożeniu koszy nie zrobiła się od razu w kolorze gliniastym.
Także niedziela była dzisiaj pod hasłem sadzimy lilie wodne. I kończymy bałagan pod jarzębiną...
Wodę wymieszałam i zrobiła się chwilowo brudna. Ale do jutra znów będzie ładna. A rybki nie mają jak już wywalać ziemię z doniczek. Zawsze po włożeniu woda była od razu brudna ponieważ cała ziemia w ciągu godziny była wywalowana
Żółte irysy jak się rosną to zajmą ci dużo miejsca. Ale faktem jest że ruszają bardzo szybko i czyszczą wodę. Natomiast najładniejszą roślinę w boczku jaką mam jest potenderia i Marsylia.
Koło studni rosną dwie trzmieliny oskrzydlone. Ta pod brzoza Yongii już w sierpniu przybrała jesienne kolory.
Na Mazowszu miskanty mają już pióropusze. U mnie dopiero zaczątki.
Zrobiłam nową rabatę a właściwie poszerzyłam starą ale jest na tyle spora, że to dla mnie trochę jak nowa
Widok od strony krzesełek metalowych i stoliczka
Od tylnej części
I z bujawki, w przyszłości hamaka
Na razie nic nie sadzę bo rozłożenie elementów zależy od głównego elementu - formowanego buka. Jak się uda to przywiozę go w poniedziałek. Buk będzie wpisany w duże koło wysypane kamieniami (chyba). Pod spodem będzie tylko pasek konwalika i rdzawa kula. Rabata w kolorze bursztynowo-bordowo-kremowym z kapką różu.
Mnie się czyściec nigdy nie wysiał. Pewnie za wcześnie ścinam mu kwiatostany.
Wstyd, że tyły...nie żartuj. Ogrom prac wykonałaś przy okazji remontu ogrodzenia.
Prace ogrodowe to ma być przyjemność. Wszelkie presje zaburzają ten porządek rzeczy.
Od wczoraj pochłodniało, pochmurniało i popadało.
I tylko barbule nawiązują do lazurowego nieba. Kwitną już obie.
Ania z moich z których zbierałam nasionka, niestety nic nie wzeszło podobno te odmianowe zwłaszcza pełne to bardziej przez podział niż z nasionek się rozmnaża.
A wzeszły te co siałam ze sklepowej torebki takie zwykłe, niestety głównie różowe choć na opakowaniu miał być mix żółte, białe i różowe. Ale i tak się cieszę
Zachorowałam na jeżówki i w tym sezonie zakupiłam chyba z 7 albo 8
Cieszę się, że zaglądacie. Ja też się szkolę u Was, bo alfą i omegą nie jestem. A o czym mam pojęcie, to mówię.
Dzisiejsza niedziela miała być leniwa, no i taka była, ale już 3 razy z psem wyszłam, obiad zrobiłam, z końcówek owocowych drzem wymodziłam i wyszedł super. Mix maliny, jabłka, winogron, czereśnia amerykańska, no i borówka.
teraz trochę posiedzę z Wami, a potem jeszcze psi spacer około 20-tej. No i po niedzieli