Witaj Aniu.
Dalie są śliczne.
Hibiskusy piękne.Hortensje wielkie i male pie knieja, rozjaśniają ogród.
Jeżówki dodają dekoracyjności i rabatom i innym roślinkom.
A to mój NN bylinowy, kwitnie już 3 tydzien
Ogólnie w samym układzie ogrodu nic bym nie zmieniła. Jednak sporo poprawek by się przydało których już się nie da zrobić. Przede wszystkim nie uwzględniłem wielkości rosnących krzewów i drzew. to znaczy uwzględniała mam ale urosło to dużo szybciej i dużo większe niż podawały książki. Fryzur tacie mam dużo rabat źle obsadzonych a poprawić nie ma jakbyś wszystko za dużo by przesadzić. w rezultacie na rabatach jest dużo cienia i mało miejsca na kwiaty. Inaczej bym wyprofilowala oczko. Błędem było sadzenie jodeł i cyprysów na żywopłot.
Jak na laika to i tak popełniłam niewiele błędów. Dużo błędów dało się naprawić. Dużo jeszcze będę naprawiać .
Podstawowy błąd to kupowanie oczami bez przemyślenia.
Zadałaś mi trudne pytanie...
gdybym zakładała jeszcze raz ogród na pewno miałby podobny układ tylko trochę inaczej rozplanowane nasadzenia. Trochę inaczej przesunięte rabaty. Może nawet nie rabaty a linie rabat.
A teraz jak się niema co się lubi to się lubi co się ma.
Właśnie skończyłam wziąć bukszpany a raczej ich fragment.
Kupiłam male sadzonki.A w tym roku nie wiele podrosły. Ale i rosną trochę w buszowej rabacie.
Tak wygladaja moje .Szału nie ma.
rozchodnik matrona
Ten biały jedynie pięknie rośnie
Fajnie,że byłaś u Danusi.Takie widoki na długo zostaje
No włąsnie,, ech ta trawa.,,, jak dla mnie marzenie.
Buksy powinny odrosnąć, trzymam kciuki.
I pozdrawiam Halinko
Wciąż wzdycham do Big Kahuna.Ale już o niej pomyślę na drugi rok.
Pięknie się prezesuje two ogród o kazdej porze roku
świetne ujęcia pięknych dalii.
Zielny bukiecik też śliczny. Mój już dzisiaj powiesiłam do zasuszenia.
Damianie, myślę, że warto się nie zniechęcać. Chorwaci bywają różni, przestałam tam jeździć bo generalnie odczuwalny był trend, że turystów traktuje się jak "chodzące" bankomaty Mimo wszystko ciągnie mnie tam i gdy tylko nadarzyła się okazja, to wróciłam. Podróżując staram się zachować zasadę kupowania u miejscowych i ..najczęściej jest to bardzo miłe, tylko trzeba zadać sobie trochę trudu i nie kupować w miejscach turystycznych, nastawionych na szybki zysk. Na Hvar pojechaliśmy na drugi koniec wyspy, około 50 km, żeby kupić oliwę. Zakupy robiłam w takim miejscu
..rozmowy, degustacje miodów, wina..a teraz wspomnienia..tych zapachów