U mnie platany posadzone wiosną tego roku w stanie bezlistnym pięknie się zazieleniły i tak było do początków zeszłego tygodnie, kiedy najpierw jednemu z nich zaczęły żółknąć a następnie opadać liście.
Metodą dedukcji wyeliminowałem choroby od nadmiaru wody w korzeniu, ponieważ:
1) kora nie ma żadnych ubytków, spękań
2) mimo iż platany rosną na trawniku to podlewanie jest oszczędne - ok. 10 minut nastawy zraszaczy o 5 rano i koniec (deszcz w tym regionie nie pada prawie wcale - ostatni raz 20minutowa burza 10 dni temu)
W piątek zastosowałem discus. Zabieg nieco spóźniony bo diagnozowanie trwało 2 dni. Niestety ale już wczoraj wieczorem w poniedziałek widziałem, że opadanie i żółknięcie liści postępuje dlatego dzisiaj zamierzam odpalić Topcin bo niedługo niewiele zostanie z tych platanów.
W odwodzie mam jeszcze Amistar który świetnie się spisał miesiąc temu, gdy sąsiadujące z platanem sosny limby zaatakowała osutka. Wyeliminował ją po 1szym oprysku.
Zastanawiam się zatem co lepsze: Amistar (niby ta sama grupa co Discus, który sie nie spisał) czy Topcin dla szerszego ataku na ten grzyb? Zdjęcia z czwartku 27.06 jeszcze SPRZED zastosowania Discus.