Po dzisiejszym upalnym( 36 w cieniu!)dniu,teraz pogrzmiało i wreszcie spadło trochę deszczu
A u mnie cóż...zaczynają kwitnąć dalie.lilie ,liliowce i floksy itd....czyli tak jak u was
Dorotko moja róża ma dopiero drugi sezon.W tamtym roku puszczała pędy ,ale kwitła jeszcze mało.W tym roku wszystkie pędy przetrwały zimę i pięknie zakwitła ok 10 czerwca mając dużo pąków które ciągle rozkwitały na miejsce przekwitajacych i sypiacych się kwiatów.PO dwóch tygodniach zaczęła maleć ilość rozkwitających nowych kwiatów,ale rozkwitają do dziś ,choć jest ich już niewiele.Ale widać już nowe przyrosty.Od teraz myślę że można powiedzieć że ma przestój,ale czekam na zwiększanie się kwitnienia,ale w jakim tempie to dopiero zobaczę.Część kwiatostanów obcięłam by nie wysilała się w nasiona,resztę jeszcze przytnę.Pędy ma raczej sztywne i lepiej na solidnej dużej pergoli,tak by jej długie pędy móc rozpinać bądź oplatać w poziomie wtedy będzie miała więcej kwiatów.Widać po tych co są na górze już w poziomie.Moja pergola już widzę że będzie za mała ,pewnie będę musiała przycinać różę.Poza tym ma wąską kratkę i ciężko ją oplatać bo jedną strona przylega do płotu.O Tą róże możesz podpytać też Dorotę 123,ona ma ją chyba ma dłużej.Ja się dopiero jej uczę
Tak wyglądała 17 czerwca:
Tak 19 czerwca:
Tak 29 czerwca:
A tak dziś 1 lipca:
To teraz Aniu pora na wycieczkę nie tylko wirtualną
Choć przyznam, że teraz chyba nikt by mnie nie zmusił na taką wyprawę - upały i tłumy ludzi zdecydowanie zniechęcają
U nas też upały niesamowite dzisiaj w cieniu +36. Żar nie do zniesienia
Od 1 czerwca cały czas upalnie. Praktycznie bez kropli deszczu
Zaległości na O. mam spore. I czasu, i sił i chęci brak. Podczytuję z reguły na dobranoc ulubione wątki - pędzą jak szalone...
Dla pamięci fotki piwonii. Wprawdzie czas ich już minął (chociaż jeszcze jakieś spóźnialskie pąki próbują pokazać swoje piękno, ale w tym upale więdną zanim zdążą się rozwinąć) Kwiatów było mnóstwo - niestety upał powodował, że bardzo szybko przekwitały... Szkoda bo widok i zapach - cudo
Wyczesać grzebieniem
Musisz kupić Podobno te "anielskie" są bardziej odporne, a też śliczne, mają drobniejsze liście i kwiatki. Testuję je właśnie, okaże się po sezonie
Bo kto to widział g... się zachwycać, z czołówkami o północy biegać po ogrodzie, parasole rozstawiać jak nie pada, a teraz we fryzjerkę się bawić
Angielskich nie przechowywałam, wszystkie inne tak i robiłam sadzonki. W tym roku spróbuję przechować, o ile wcześniej nie padną, bo już kiedyś tak miałam.