Fajnie Kasiu, że zajrzałaś Ja też kocham stare drzewa i żałuję, że u nas prawie wszystkie już wycięte. No ale... tak to czasem bywa, a głownie mieliśmy owocowe więc tym bardziej.
W niedzielę siedziałam właśnie pod czereśnią, piłam kawkę i szydełkowałam Super relaks. Normalnie tak mi się tam marzy taka ławeczka wokół pnia. I myślę że to by fajnie wyglądało nawet.
Ewa, poczytałam o pergolach, w założeniu mają być lekkie i przejrzyste,nie zadaszone, bo patio jest od zadaszenia; nasza opcja we własnym wykonaniu, koszty chcieliśmy minimalizować, a efekt całość miało tworzyć; na razie to świeże wszystko, ale chyba cel w zasięgu
. No i koszty, u nas była rozbiórka starej, to też kupę pracy...chciałam foty poszukać, nie znalazłam, czyli jej unikałam na fotach.
Na plus biorę, brak dachu, naprawdę tu magia słoneczna, promienie. Mam domek letni, tam tarasu full zadaszonego, więcej nie chcę.
teraz mi się podoba
jak dokończę wszystko, będzie tak jak sobie wymarzyłam
ale potrwa to, cóż
ciska wycięłam
chyba górę skrócę, bo skończy się na drabinie
nożyczkami cięłam
i kulkę
i takie kupne zasłony
dla Kindzi rozwary
i stipa się tu nasiała, ścięłam i na nowo kwiatostan puściła
i takie znalazłam odmianowe
raczej na razie mała kępa
nazwy nie pamiętam
samosiejka
ma pojedyncze i pierzaste płatki, na jednej roślinie, zgrabniutka, żółta i lubię ją
porównanie
i lilie, kupiłam, różowe, pachnące...a po drodze były żółte też
te pierzaste żółtki cudne, jak kurczaki
No wiesz
padam na pysk wcześnie, po 10 godzinach nieżywa
i czasami wcześnie wstaję
mam nowy rytm biologiczny, peselowy
ciut z pergoli
stara była wrzodem na tyłku, tu mam lekkość, finezję i ogród w zasięgu wzroku i dotyku, o tym marzyłam
doszły kupne zasłony, jeszcze nie skróciłam...patrzę
magia światła, roślin i cienia
o dziwo, płytkie donice i rośliny ok
czy przezimują, to będzie ciekawe