A po kulkach i obwódkach przyszła pora na moje potffooory
Ze świeżymi odrostami początkiem czerwca wyglądały jeszcze w miarę ok, ale w lipcu to już były stare rozczochrańce
najpierw pod nożyce poszły dwa mniejsze (czas strzyżenia około 2 godziny)
Rzekłabym: Amen. Dokładnie w punkt napisane.
Ja do Twojego ogrodu to mogę tylko wzdychać - masz naprawdę pięknie i to już wiesz od dawna ogród bardzo zadbany i bardzo, bardzo urokliwy. Taki jedyny w swoim rodzaju.
A mnie póki co cieszy każdy kawałeczek ziemi, który jakoś tam zaczynam zagospodarowywać, każda posadzona roślinka, każda pszczoła czy motyl na kwitnących kwiatach i każdy plan na przyszłość. I ta radość jest najważniejsza.
Ponieważ zagospodarowuję dużą część ogrodu od początku albo - od nowa to faktycznie jak kupuję rośliny do miejsca słonecznego staram się aby dobrze znosiły upał i słońce i suszę - właśnie lawendy, kostrzewę, rozchodniki itp. No ale wiadomo, czasem jakieś chciejstwo się trafi
Pozdrawiam Agnieszko fajnie znowu spacerować u Ciebie.
A przy okazji dodam, że uwielbiam stipę. Te udało mi się własnoręcznie wyhodować i po raz pierwszy przetrzymały zimę. Oby się rozsiały i kolejną zimę też zniosły dobrze (muszę jedynie dać sobie trochę na wstrzymanie zbyt skrupulatnego pielenia )
po kulkach przyszła pora na 3 obwódki buksowe
Dwie poszły szybko (zdjęć nie zrobiłam ) ale jedna bardziej "udziwniona" zdecydowanie wymagała sporo pracy
Potem do cięcia poszły bukszpany. Najpierw na rozgrzewkę kulki mniejsze i większe
Przed
i po..
Zmierzyłam swój czas cięcia (taki bez spiny) kule średnicy około 0,8m tnę około 7 minut
I jeżeli ktoś marudzi, że buksy wolno rosną to muszę zaprotestować - rosną szybko... aż za szybko. Staram się ściąć cały tegoroczny przyrost bo obawiam się, że za chwilę tak przybiorą na masie że w moim ogródeczku i dla nich stanie się za ciasno
A oto tegoroczny przyrost (około 12-18 cm) - bez jakichkolwiek nawozów i wspomagaczy wzrostu
Miro, jakże mi miło gościć Cię w moich skromnych progach Twój wątek to jeden z tych, których nie odpuszczam nawet będąc w najczarniejszej dziurze Bo i człek się uduchowi, nacieszy oczy, nauczy czegoś nowego a do tego w tym wszystkim nie sfrustruje się a wręcz wyciszy i uspokoi
W ubiegłym tygodniu wykorzystując lekkie ochłodzenie zaczęłam intensywne cięcie
Na pierwszy rzut (i na rozgrzewkę) poszły cyprysy. Lubię je ciąć bo łatwo je się kształtuje a dodatkowo lubię ten ich zapach w ciepłe słoneczne dni
Pierwszy cyprysik - przed .... i po cięciu
I kolejny - przed .... i po cięciu
Świerk conica dość sporo już urósł i niestety zasłania mi tego ciętego cyprysa. Trochę szkoda mi go wyciąć i tak się zastanawiam czy jego można ciąć w kulkę, tzn. co by było gdybym ucięła wierzchołek
Wykorzystałam przyjazne człowiekowi temperatury do działań ogrodowych. Poplewiłam, okancikowałam, spulchniłam ziemię. Dobrze się pracuje w takiej wilgotnej glebie i w sprzyjającej pogodzie. Do oczyszczenia zostały fragmenty długiej prostej i zachodniej.Musze sie z tym szybko uwinąć, bo znowu zapowiadają upały.
W warzywniku zrobiłam pomidorom prewencyjny oprysk z drożdży (Dzięki Lucy za przepis!), podlałam je skrzypowa gnojówką, wysokie pomidory podkrzesałam, okroiłam selerom boczne korzonki i obsypałam wyżej pory. Sporo.