To niezmiennie mnie zadziwia, że pasja tak potrafi łączyć ludzi, zawiązywać przyjaźnie. Wielokrotnie jest silniejsza niż więzy krwi.
Pozdrawiam serdecznie.
Tak Gosia, wiem jak jest , lato nie sprzyja siedzeniu w internecie, o jakby padało z tydzień to tak ale pogoda jest iście letnia.
Rabata kolorowa, rozkwitaja floksy, ładne dostałam kolory, pokażę.
Byłam kupiłam ostróżkę, miskanta i rzeźbę wiatrową.
Wiesz co, jednak w kolorach i w masie jest moc!
Jeszcze wokół tej rabaty jest nie dokończone bo nie wiem czym wyłożyć ścieżkę na obrzeżach, może zrębki lepiej się sprawdzą od żwirku...
Gosiu, nie byłam jeszcze w tym roku w ogrodzie Kasi, ale wybieram się. Może nawet w ten weekend. Teraz była z grupą na wycieczce w ogrodach brytyjskich.
Odmian tych hortensji nie znam, bo "odziedziczyłam" je po poprzednim właścicielu. Przyznam, że nie spodziewałam się,że tak szybko się rozrosną. Zdradzę, że jak wszystko, rosły w żwirze i z podwójną warstwą tkaniny. Może odwdzięczają się, bo wytargałam to spod krzaków i dałam dobrze jeść
Nie to, żebym Cię namawiała do złego, ale myślę, że zamiast lepiej opatulać można spróbować zacząć hartować Od lipca zaprzestać nawożenia, akurat w przypadku hortensji ogrodowych nie stosować gnojówek z pokrzyw. Być czujnym i okryć sporadycznie w przypadku przymrozków wiosennych, bo to one z reguły szkodzą kwitnieniu.
Kupiłam białe hortensje ogrodowe, dla odmiany Jeszcze maluszki, ale już zaczynają kwitnąć
Kochane dziewczyny Dziękuję, że do mnie zaglądałyście i pamiętacie o mnie
U mnie wszystko dobrze
Brakuje mi tylko czasu. Czy uwierzycie, że w czerwcu nie zrobiłam ani jednego zdjęcia ogrodu? Sama nie mogę w to uwierzyć.
Już się poprawiam i pokazuję zdjęcia z lipca
Róże na rabacie różano-hortensjowej w tym roku mnie oczarowały
To był wyjazd indywidualny. Wylądowaliśmy na lotnisku Stansed we wtorek i ten dzień spędziliśmy w Londynie. Mąż miał sprawy firmowe do załatwienia. W środę rano wróciliśmy autobusem na lotnisko, bo tam mięliśmy wynajęty samochód. Jeżdżenie po Anglii samochodem to nie lada wyzwanie Zrobiliśmy takie kółeczko wokół Londynu i wróciliśmy na to samo lotnisko w sobotę wieczorem. Tam jest wiele ogrodów, ale szukaliśmy takich topowych na początek, gdzie nie trzeba się również umawiać na zwiedzanie, bo czasu było niewiele.
Środa. Na początek pojechaliśmy do pierwszego ogrodu Coton Manor Garden około 2 godz. jazdy samochodem- tam spędziliśmy 3 godziny. Dojazd około 1 h do hotelu w okolicach drugiego ogrodu Hidcote Manor Gardens, aby zacząć od rana zwiedzanie.
Czwartek. Od rana 2/3 godz. w Hitcoton Garden, następnie po drodze Pola lawendowe, tu króciutko, niecała godzinka. W okolicy jest tez śliczne kamienne miasteczko Cotswolds. 20 min przejazd do następnego ogrodu Snowshill Manor and Garden, zwiedzanie do końca czyli 17.30.
Przejazd około 3h do hotelu prawie pod następnym ogrodem.
Piątek. Od rana Borde Hill Garden. Przejazd 1,5 h do następnego Great Dixter House & Garden. Mięliśmy plan jak starczy czasu to jeszcze Sissinghurst, ale nie zdążyliśmy. Trzeba mieć na uwadze, że ogrody są zamykane 17-17.30 i dużo wcześniej są ostatnie wejścia.
Przejazd 2.5 h do hotelu przy następnym ogrodzie.
W tej okolicy jest dużo ogrodów do zwiedzania.
Sobota. Od rana The Beth Chatto Gardens. Tu już dużo czas spędziliśmy delektując się widokami na ławeczkach, bo musieliśmy wyjechać na lotnisko o 15. Powrót na lotnisko około 1h.
Jest podana mapa, strona internetowa każdego ogrodu, gdzie są podane wszystkie informacje. Pod każdym ogrodem są pokazane inne dostępne w okolicy i odległości do nich.
Ta też często wyjeżdżam w celach firmowych i nieraz nawet nie wiem jaka pogoda w danym kraju była. Z lotniska metrem lub kolejką wprost na targi. Cały dzień w budynku i powrót też podobnie.
Mój kochany eMuś namówił mnie na ten wyjazd i naprawdę bardzo dzielnie go znosił. Od czasu do czasu tylko pytał kto te zdjęcia będzie oglądał. Jestem mu bardzo wdzięczna za cierpliwość i poświęcony czas na moje hobby. To musi być prawdziwa miłość
W piątym ogródku już się mocno wyluzował Przyłapany na gorącym uczynku.
Witajcie
Irenko, mi nie przeszkadza, że jaskółki brudzą, to pomieszczenie to dawna stajnia.
Jest składem wielu rzeczy i stołówką dla kotów i jeży
Damianie, tak, to granica mojego ogrodu, a siatka służy jako zapora dla żmii zygzakowatej, bo miałam już z nią spotkanie.
Sąsiednia posesja jest niezamieszkała, więc sobie tam żyją i wędrują po całym terenie.
Błękitny Anioł rośnie szybko, po całkowitym ścięciu do ziemi wyrasta na 3- 4 metry,
6.06 był tak wysoki, że wiatr nadłamał gałązki.
A on na nich kwitnie
Tak to wygląda.
Halinko, nie trzeba mi przypominać, zapisałam i wyślę
Aniu, kocham zwierzęta, mają u mnie zawsze otwarte drzwi
Stwierdzam, że muszę dokupić lilie i jeżówki