Co robię z Novalis? Gadam do niej W sumie to nic specjalnego, na wiosnę cięcie nisko, trochę obornika, potem gnojówka z pokrzywy i żywokostu. Są już mocno zakorzenione to nie wymagają podlewania. Po przekwitnięciu ścinam niżej, bo wypuszcza wysokie pędy. Zakwita ponownie i kwitnie do pierwszych przymrozków.
Tyle jest pąków na jednym pędzie.
Moja winorośl jest mocno temperowana cięciem, bo do huśtawki nie można by podejść.
Wszystko zależy od odmiany. W warzywniku mam inaczej poprowadzoną. Nisko na prętach. Ta ma tu głównie cieniować. I przy okazji jakieś owoce wydać.
Też u nas skwar panuje. Ostatnio popadało 21 czerwca po długim bezdeszczowym okresie. Ja nie podlewam za często, chyba, że żar z nieba się leje i nie pada jakieś 2 tygodnie. Tylko to co świeżo posadzone częściej. Większość tych zakorzenionych dobrze sobie radzi. U mnie glina pomaga, ale jak wyschnie to skorupa się robi.
Ale w niedzielę wieczorkiem przez godzinkę i w poniedziałek o poranku troszkę podlałam część roślin. Dużych drzew i iglaków nie podlewam. Większość rabat mam wyściółkowanych korą lub żwirem. W kręgu nie mam żadnej ściółki, bo to głównie bylinówka.
Teraz zapowiadali gwałtowne burze, nawet z gradem, ale chmurzyło się od wieczora, bardzo mocno wiało i tylko delikatnie popadało przez chwilkę o 4 nad ranem.
Nocny opad, ale i tak jestem szczęściarą.
racja.. faktycznie.. kurde.. dobra ale trzeba coś zmienić, poszperałem trochę w necie, znalazłem filmik na YT gdzie ktoś ma pompę MHI Omnigena 2200 i ciągnie z niej 4 linie nawadniające więc powinno być ok. Pompa ma 170 l/min, 58m i 5,8 bar:
poniżej wykres dla 2200, zielona linia, także ciśnienie aż tak bardzo się nie traci, ja potrzebuję max 60 l/min.
U nas też poniedziałek był najgorszy. 35 stopni w cieniu. Dzisiaj już chłodniej. Ja cały czas przycinam rano i wieczorkiem. Trawnik skosiłam, ale wysoko. Też zaczyna przysychać tam gdzie jest cały dzień na patelni. Dobrze,że dolna część w cieniu.
Od kilku dni moje "wiano" po ogrodzie się pokłada
Wczoraj rozprawiłam się z 11-głowym smokiem. Nie lubię tych jałowców , bo jako jedyne wymagają cięcia więcej niż raz w sezonie. Ja 2 robię i pasowałoby więcej, ale nie robię.
A piątkowe ciecie przed pracą to mi nie wyszło mega nieperfekcyjnie. Ale jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy
Jak wieczorem zobaczyłam co ja narobiłam to się za głowę złapałam. Nawet mój eM to zauważył. Kto zgadnie co jest nie tak No cóż trzeba gdzie indziej patrzeć, bo to w sumie tylko żywopłot