Madziu, czy te róże między powojnikami to są pnące? Jeśli tak to będą się pięknie przeplatały.
Zauważyłam, że powojniki nie mają jeszcze kratki do oplątywania się. A może jest coś ale mało widoczne. Raczej coś powinno być takiego ażurowego, bo one ogonkami liściowymi się chwytają.
Ja powojniki co 3 tygodnie podlewam florovitem, na konewkę ( taką większą) około 1/2 szklanki florovitu. No i co jakiś czas podlewam tak do głębi, kładę wąż na kilka minut przy każdym aby woda dostała się głęboko do korzeni.
Twoje są wielkokwiatowe, bardziej wymagające ale z większymi kwiatami od tych moich. Moje to powojniki włoskie, z grupy viticella. Mają mniej okazałe kwiaty ale podobno mniej podatne na uwiąd powojników. Chociaż też zauważam u nich czasem całe pędy uschnięte. Mam też kilka wielkokwiatowych ale jakoś słabiej kwitną. A może przeszkadzają im przechodzące z sąsiedniej działki korzenie tuj Smaragdów. Zauważyłam, że są tymi korzeniami całe przerośnięte.
Pozdrawiam Madziu serdecznie, miłej niedzieli.
Przylatujące osy mogą być ale mieszkające też likwiduję. Miałam na parapecie zimą taki fajny drewniany domek i pierwszą wiosną w nim się osa zaczęła gnieździć ... Ta co buduje takie małe gniazdo....więc musiałam domek usunąć i wróci na parapet dopiero jako dekoracja jesienno-zimowa.
Szerszenie mam w ogrodzie jako obiekty przelatujące, uwielboają moje gruszki ale one są rzeczywiście spokojne jak się im nie dokucza. Lecz brzmią groźnie. Do gruszek podchodzę rano lub wieczorem, koszę też tak samo bo roje pszczół i os oprócz tego fruwa.
Kłosowce u mnie. Beznadziejna ta rabatka, miejsce po ognisku miał tam rosnąć buk tricolor ale jeszcze nie kupiony
Mikruski siewki nawet suszę znoszą
Dziś dopiero zauważyłam że przetaczniki z własnego wysiewu mam w 2 odcieniach fioletu a mam je 2 rok
No to już czas najwyższy na fotorelację z naszej wizyty w tym ślicznym ogrodzie
Madzia dziękujemy raz jeszcze
A powitały nas trzy takie drapieżne ptaki na niebie
Bogdzię trzeba wołać na rozpoznanie
A tu drobne zmiany na kuchennej - wysadziłam kocimiętkę a wsadziłam rozplenice Hamlen Golf. Jeden przetacznik Christa też wyleciał bo za niebiesko było. Jak róże przerwę mają to ponuro było. Niebiesko i zimno. I jedna róża wymieniona. Mam dla niej lepsze miejsce a tu trafiła Jubelee Celebration. Oczywiście jak się byliny rozrosną za 3 lata trzeba będzie dzielić ale tym to się za 3 lata będę martwić. Jeszcze donica do wymiany została. Róża ma tam za mało miejsca i marnieje. Tylko nie mam pomysłu co tam wsadzić. Może kocimiętkę albo trawę jakąś.
Jak patrzę na Twój milin, to zaczynam zastanawiac się, czy u mnie milin, czy wisteria ?? jedno jest pewne..nigdy mi nie zakwitł, a wyrósł spory. Patrząc na listki mam wrażenie, że tak jak w moim pnączu..i bądź tu człowieku mądry.Muszę sporo nawieźć chyba, bo inaczej nie doczekam rozwiązania zagadki