Weekend był ogrodniczo intensywny: zakupy w Zielonych Progach a potem wizyta u April zajęły nam całą sobotę.
Jolu - serdecznie dziękujemy za tak serdeczną gościnę

.
Pamiętacie zdjęcia z ogrodu Kwartecika? April warunki wyjściowe ma ma dokładnie odwrotne ale efekt końcowy jest/będzie równie uroczy. Ilość pracy włożoną w jego osiągnięcie potrafią docenić tylko właścicielki innych, piaszczystych działek.
Wyobraźcie sobie typowy mazowiecki lasek sosnowy, z drzewami zbyt gęsto posadzonymi 30 lat temu, całkowicie zacieniającymi piaszczystą łachę.
Zresztą, nie musicie sobie wyobrażać - zrobiłam zdjęcie jeszcze niezagospodarowanej części ogrodu

.
Tak wyglądała cała działka, zanim April z mężem zaczęli na niej gospodarzyć. Trudno sobie wyobrazić bardziej niesprzyjające warunki dla zakładania rabat różanych i pięknego trawnika, prawda? A jednak Joli się udało:
To jest widok od strony wejścia do ogrodu.
Po prawej stronie jest dom, a po lewej ogromne rabaty z różami w roli głównej. Środkiem biegnie trawnik, ujęty w geometryczne ramy, który zygzakiem prowadzi wgłąb ogrodu.
Takie połączenie geometrycznych płaszczyzn z bujnymi nasadzeniami jest mi bardzo bliskie - tylko moje nasadzenia są o wiele mniej bujne

