Szybsze i nie lejesz po roślinach tylko prosto w nogi.
2 razy dziennie nigdy nie podlewałam jeszcze nie nie pogięło pisząc x2 miałam na myśli że eM pomaga
Kompostownik mam poza ogrodem, na tyłach za wysokim świerkowym żywopłotem.
Powiem Ci szczerze że faktycznie chyba bieganie z konewką jest szybsze niż z wężem. Robiłam już i tak i tak i takie właśnie wnioski wyciągnęłam. I tak 2 razy dziennie mówisz? Hmm.
Skoro Ty dajesz radę to może i ja dam.
Ola powiedz mi czy Ty masz kompostownik jakoś specjalnie ukryty?
które się nieźle rozszalały...
na tym zdjęciu widać też nowego Lilaka- Madame Lemoine, dwie borówki: Patriot i Bluecrop, ziemniaki w workach i czarną porzeczkę od mojej mamy.
Impregnacja może skazić zawartość kompostu, potem to pójdzie np. w warzywa, które będziesz spożywał
Kompostownik nie powinien mieć dna, na dnie pocięte gałązki. Dżdżownice i inne zwierzęta pomagające rozłożyć materię organiczną powinny mieć nieograniczony dostęp, a podłoga to dla nich bariera.
Jak długo wytrzyma? od 5 do 10 lat. Zależy to od gatunku drewna, zapewne jest z sosny więc niezbyt długo zwłaszcza w styczności z ziemią i wilgocią.
Czyli wszystko razem to będę kopala na początku sierpnia. Mam czas żeby przod podsypac ziemią i całą prawą stronę przekopac i pozbawić chwastów. Jestem na etapie czytania wątku Ani i jutro jadę po polecane przez Ciebie widły. Kompostownik się ucieszy
Nie wiem co to za wynalazek ta malino- jeżyna, ja mogę tylko przestrzec przed malino-truskawką, na wiosną wykarczowałam, bo rozrastało się w nieograniczony sposób, a owoce były bardzo przeciętne.
Raczej o niej szybko nie zapomnę bo ciągle odrasta od ziemi.
A jeżynę mam jedną szczepioną na pniu - odmiana Navaho, z tego co czytałam jak kupowałam, to najlepsza.
U mnie właśnie stoi we względnie cienistym miejscu, jest z desek i sprawdza się.
Ja też nic nie robię, jak wrzucam większą partię zielonego czy liści to przelewam gnojówką i zostawiam - jakbym potrzymała go dłużej to nie wymagałby żadnych zabiegów, ale, że jest z liści zgromadzonych w październiku czy listopadzie to jeszcze całkiem gotowy nie był i dlatego przesiewam, to co grube wraca do komory kompostownika.
Tosia, sprawa na skarpie ma się tak: w 2/3 od góry jest wyplewiona, irdze lekko poszczypałam końcówki, żeby się bardziej zagęszczała. W 1/3 od dołu na całej długości jest jeden dłuuugi mikro-kompostownik Po prostu plewiąc chwasty nie miałam już gdzie ich kompostować, a spalenie/wyrzucenie wydawało mi się marnotrawstwem, tak więc układałam wszystko u dołu skarpy, potem posypałam skoszoną trawą i myślę, że z czasem będę miała dobre podłoże i żyzną glebę na dalsze działanie.
Ogólnie, tak jak już pisałam kilkakrotnie, nie jestem zadowolona z irgi. Ale mając na uwadze wydane pieniądze, włożoną pracę i rekomendacje Dziewczyn, staram się po prostu jej nie zmarnować. Drugi raz bym wybrała inne rośliny.
Właśnie u mnie jeżyny też rosną i się rozrastają bez problemu ale maliny absolutnie. Dlatego chcę spróbować malinojeżyn.
Czyli kompostownik z desek. Ok.
Próbowałam kiedyś i jakoś nie wyszło. Ale miałam w słońcu. Nie mam za specjalnie miejsca na niego ale namawiam eMa na wyrzucenie malin bo kiepsko u nas rosną i przerzucenie się na malino-jeżyny. Więc jeśli będziemy robić rewolucję to spróbuję przemycić pomysł na typowy kompostownik. A Ty masz plastykowy czy zbijany z desek?
Mam dokładnie tak samo. Jeśli mi nie zdąży przerobić do wiosny to przesiewam, nieprzerobione wracają do kontenera lub przerzucam do drugiego. Ale to na prawde sporadycznie się zdarza. Ważne by kompost miała przewiem i był cieniowany a jeśli nie jest to polewany wodą by nie wysychał.
Edytka Twoje ML od kiedy masz ? takie konkretne są, ja mam liche strasznie a juz trzeci rok im idzie
Ślicznie jest u Ciebie a Ty wciąż zmieniasz i ulepszasz
a masz w cieniu? Jaki masz kompostownik? Ja mam dwa choc przydałby się trzeci.scianki to palety wiec maja dopływ powietrza. Stoją w cieniu. Wrzucam do nich wszystko i nic nierobie-niepodleganiu,nie mieszam i po roku mam kilkadziesiąt taczek kompostu
Ja jeszcze nie mam kompostownika a trawę już drugi rok rozkładam na rabatach pomiędzy roślinami lub w warzywniku i jak przeschnie to przekopuję z ziemią.
Trawnik koszę co 4 dni więc mam jej pod dostatkiem.