I Dolce Vita mnie kusi, a jak jeszcze piszesz, że nie rośnie wysoka (rozumiem, że nie wypuszcza baciorów). Kiedyś gdzieś czytałam, że ona obficie kwitnie, może dałaby u mnie radę, och....
Zacytuję z Minervą, bo wyprodukowała Ci prześliczny bukiet.
Nie powinnam tu przychodzić, bo już się nieco podleczyłam z różankowej choroby a jak na Twoje popatrzyłam, to znowu mi serducho piknęło.
Zapytam o Nauticę i Novalis. Kolor mają w zasadzie chyba identyczny. Czy Nautica nadawałaby się do półcienia? Jak wysoka rośnie, niżej od Novalis? Widziałam u April jakie baty potrafi wypuścić Novalis przy drugim kwitnieniu i trochę mnie to przeraziło (tak ok. 170cm!). Moje Novalisy niestety już chyba padły, nic a nic w tym roku nie mają zamiaru kwitnąć. Uwielbiam ten kolor i może podjęłabym jeszcze jedną próbę. Posadziłabym na powstającej rabacie (tzw. "dół"), ale tam od rana do południa cień (nie półcień, ale prawdziwy cień). Potem trochę bezpośredniego słońca (tak ze dwie godziny) a potem już tak na przemian, trochę słońca, trochę cienia. Rozsądek mi mówi, żeby sobie wybić z głowy róże na to miejsce. Rozsądek rozsądkiem, ale chciejsto jest....
Gosiu i ja dołączam z podziękowaniami dla Ciebie i Jurka za wspaniałą organizację, oraz wszystkim za przemiłe towarzystwo - no i troszkę zdjęć ode mnie.
O ja Cię nie mogę, ale tu się pięknie wszystko porozrastało. Robi wrażenie. Bardzo mi się podoba czyściec w tej kompozycji, ale ja jakaś zafiksowana na jego punkcie jestem.
A teraz wracam nadrabiać róże, chociaż nie powinnam bo muszę się raczej z nich wyleczyć.
Opcja z moliniami gdzieniegdzie + rozplenice + tutaj akurat Odętka wirginijska "Alba" - widziałam w ogrodzie pokazowym połączenie rozplenic z tą byliną i ładnie też się prezentowało, rośnie 60 cm wysoka max 120 .. (może być przetacznik albo liatra kłosowa)
Wtedy stworzą się nam prześwity i rabata będzie bardziej otwarta
Dzięki, Aniu, za wizytę wpadaj częściej. Szkopuł w tym, że ja się ostatnio zaniedbałam. Rzadko wchodzę na swój wątek.
A teraz pokażę Ci swoje hosty, bo też je lubię
Długo czekałam na gościa, który obiecał się rozprawić z karczownikiem.
Wczoraj się zjawił, przeprowadził fumigację (z wątpliwym profesjonalizmem ), zainkasował „odpowiednią” kwotę i kazał czekać... Więc czekam...
Temperaturowo ulżyło, wczoraj i dzisiaj byłam sama, więc trochę popracowałam w ogrodzie. Sucho, jak diabli.
Czekam na deszcz, którego i Tobie życzę.
Pozdrówka
Bardzo poda się mi ten przetacznik, dlatego często go fotografuję