Cytuję wszytkie... ale wyszło rewelacyjnie... dla mnie mistrzostwo świata absolutne .... a przyszłam zobaczyć jak się chłodzisz w "jakuzi" A tu taka niespodzianka... robota w pocie czoła ... rewelka.
Ojtam,,, jest jaki chcialam , poprostu wiekszy.ale sie ciesze.
a własne warzywka są najlepsze. .Moze nie wszystkie da się mieć.Ale sporo jest własnych.
no wlanie te komary nie dadzą spokojnie wieczorem posiedzieć na tarasie.
a takie cieple noce...ummm
No wlanie nawet upal im nie przeszkadza, bo i w dzień się pojawiaj nienażarte gagatki. .
witaj Gosiu!
No właśnie o to mi chudziło. aby nie plewić jeszcze za grazem.
Ladnie porosty.Az zal będzie przesadzać.Ale będzie mus.
Warzywnik spory.ale taki chcialam.Jak na razie wszystko dobrze rośnie.
Róże pięknie już kwitną.
To prawda i upały i komary nas nie odpuszczają. Niedawno miałam w cieniu 33 stopnie
Mnie tez te komary atakują.Cholernice jedne. i nie wiele na nich cos pomaga.
Rozyczkowo
Chippendale
róża pnąca ghislaine de feligonde - róża gizelka
Witam wszystkich! Jestem nowy na tym forum. Przygodę z gunnerą rozpocząłem w tamtym sezonie. Dwa razy przesadzałem, aż do momentu, gdy w programie "Maja w ogrodzie" właściciel tłumaczył jak przygotowywał teren pod gunnerę - wykopał dół wielkości 1m x 1m x 1m, wsypywał tam warstwami glebę, itp. Nie zastanawiając się długo, (a że mam własną koparkę) - wywaliłem jamę jak to się mówi dwa na dwa i na dwa - no i przesadziłem po raz trzeci - już docelowo. W związku z tym mam pytanie - przygodę z jaką gunnerą rozpocząłem?:
(tu powinno być zdjęcie - jak się uda)
A tu świeżo po przesadzeniu (za szybko odkryłem po zimie i kwiat i liść przemarzł)
Bardzo proszę o poradę, co się dzieje z moim dereniem. Jeszcze do niedawna, po obfitych deszczach, wyglądał soczyście (zdj. 1). Teraz pokrył się białym nalotem, albo może to kora odpada (zdj. 2). Z kilku łodyg zostały tylko suche kikuty. Gdy nadeszły susze zaczął marnieć, lecz co 2-3 dni porządnie go podlewałem. No i wyściółkowałem glebę, żeby za szybko nie wysychała.