Moja pierwsza hosta - kupiona w zeszłym roku na wypadzie z dziewczynami na "Pola lawendowe". Bardzo lubię hosty, ale nie mam z powodu plagi ślimaków. Chyba źle napisałam "nie miałam", bo już mam. Jedna, ale cieszy
W korycie w tym roku limonkowo. Z czasem będzie biało. Tak przypuszczam.
Kasiu, witaj u mnie, mam nadzieję, że będziesz zaglądać.
Margerytki wysiewają się u mnie jak chwasty, ale lubię je, więc wyrywam je dopiero po przekwitnięciu, ale i tak co roku jest samosiew.
Dorotko, u mnie ziemia piaszczysta, więc woda przelatuje jak przez sito.
Tylko przy wiosennych roztopach (jeśli ma się co topić) woda stoi w tym nibyoczku, czasem nawet kilka dni. Jest tam dość wilgotno, bo wysiał się tatarak i sity czują się wyśmienicie. Ale nawet te ostatnie deszcze nie były na tyle obfite, żeby zebrała się tam woda. A szkoda.
Witajcie Magda i Asia. Milo, ze zaglądacie.
Po cichu zaglądam do was.
Trochę ogólnych planów. Ciągle się zastanawiam czy sadzić jakieś drzewa skoro mam za płotem gesty las. Poza tym lubię przestrzeń.
Pod płotem chcę wsadzić żywopłot, ale najpierw muszę wybrać trawę. To będzie hardcorowe zajęcie.
Powyżej te brązowe rośliny to chyba pluskwice takie dorodne. Jutro jadę do innej szkolki niz po sasiedzku bo miał przywieźć te brązowe, mam zielone z zeszłego roku duże wyrosły.
Ponieważ wiem, że na pierwszy raz będą ci ręce się trząść, to proponuję zacząć je formować stopniowo w kaskadę, czyli w tym roku ciachnij gałązki od przodu. Ja bym ciachnęła gałązki na wysokości 1/3 - 1/4 od ziemi.
Z tyłu, od strony płotu na razie zostaw wyższe. W kolejnych latach stopniowo będziesz sama decydować i przycinać w połowie pięter.
Koniecznie je przytnij, bo na razie to są wybujałe długie i chude patyki i grozi to tym, że za kilka lat będą ci się łamać pod ciężarem kwiatów i liści.
Obcięte gałązki potnij na 2-3cm kawałki i zostaw pod krzakami. Liście też. Ja azalii niczym nie nawożę -dostają na jesieni liście dębowe, igliwie i własne liście. Do tego trochę drobniutkiej kory. To najlepsza ściółka i zakwaszacz.
Pierwsze wycinanie kantów jest najtrudniejsze. Aby uzyskać idealnie prostą linię, to najprościej jest użyć do tego deski i przy niej ciąć. Deska będzie wyznacznikiem marginesu i pozwoli uzyskać równiutką linię.
Powiem szczerze, że kanty nacinam sztywnym nożem kuchennym typu "nóż szefa". W kuchni mi się nie sprawdził, a w ogrodzie jak najbardziej - dzielę nim byliny i wycinam krawędź trawnika. Potem wybieram łopatką lub szpadelkiem, a nacięcie mam równe