Ty nie padaj. Mam 2 m2 minimalistycznego nasadzenia na zapłociu. Eksperyment poznawczy zrobiłam. To jednak nie na moje nerwy. W razie awarii któregokolwiek elementu sypie się całość.
Minimalizm do bólu- tylko kamień i tojeść rozesłana.
z braku czasu na wyjazd do szkółek, dałam narazie na miejsce tulipanów moje zmutowane lawendy - tak właśnie wyglądają roślinki, które są zagłuszane przez inne na zbyt małych rabatach. Próbuję powoli "luzować" bylinową, wyciągam pojedyncze egzemplarze i wykorzystuję. W przyszłości będę ją powiększać.
Na tymczasowej wylądowały zatem cztery lawendy i docelowo pójdzie jeszcze gaura w wolne przestrzenie. Śmieszne te nieokrzesane rozczochrańce
przesadziłam też zmęczoną mrówkami hostę spod kanzana, poszła na cienistą - patrzcie jaka różnica - a to identyczne sadzonki były. Na cienistej jesienią też mnie czeka rozsuwanie roślin - już widać, że będzie ciasno
Uparta będę... ale czasem warto powtarzać rośliny w ogrodzie.
Ja rozplenice mogłabym mieć wszędzie... prawie
Bo jeszcze koffam gracki (które mam oszukane), stipy, hakone i śmiałki...
No i carexy, ale te to raczej się do kaktusów zaliczają u mnie
Określenie "duże drzewa" jest trochę na wyrost, ale nie da się ukryć, że tło zaczyna się wypiętrzać. I wreszcie mam poranna rosę na trawniczkach.
Botwinka może za tydzień będzie na talerzu.
Annabelki
i jaśminowiec
Zapomniałam, że rosną tutaj hosty i wiosna wcisnęłam siewkę łubinu.
Kasiu u mnie nigdy się nie kładzie. Ostatnia fotka jest zrobiona od strony brzoz chyba mam fotkę to wstawię poniżej gdzie otoczona jest z jednej strony przytacznikiem a z drugiej tojescia kropkowana są dwie duże kępy przy oczku.
Mam jeszcze w innych miejscach i też jest wszystko ok.
Pewnie jakby lało długo to wszystko się kładzie.
Mnie znowu cholera bierze z prosem. Ładna trawa, ale większy deszcz czy wiatr od razu się kładzie.
Trawy mi już ładnie podrosły. Jest znowu bardzo sucho więc trzeba podlewać.
EM do sobie kupił węża o przekroju 1 cała i podlewa. We wtorek maja przysłać armatkę wodna taka jak mają w sądach. Skumał się z jakimś facetem który ma sąd i dał mu namiary.
Mamy studnie więc podlewamy. Armatka ma podlewać łąkę i drzewa bo mi schną. Brzoza to pijuska więc trzeba ją nawodnić.
Na tej fotce widać trzykrotke od strony brzoz no i od strony domu
Dopiero co zaczęły kwitnąć.
Sylwia, te łubiny są niewiarygodnie piękne...
przynajmniej dla mnie bo przypominają mi łąkę z czasów dzieciństwa kiedy z koleżankami zbierałyśmy łubiny na Dzień Matki... jakby to sto lat temu było a jednak gdzieś tam w pamięci zostało i właśnie wyszło
też takie chcę a nie mam ani jednego
sadziłaś z nasion? z rozsady?
Róże w tym roku dały popis,prawie już nie widać muru.A widok za drzwiami zmienia się z dnia na dzień i zależy od kierunku patrzenia Miało być romantycznie i tajemniczo,cieszę się że zaczyna tak wyglądać
Naparstnice nie wiadomo skąd się tam wzięły
Aniu, trawnik w ogóle nie jest podlewany. Nie ma automatycznego podlewania, a ja nie mam czasu stać z wężem podłączonym do studni chłonnej (pompa ma niewielką moc i woda raczej ciurka niż podlewa, używam jej tylko w warzywniku).
Mam takie skrzywienie ekologiczne, że staram się nie używać wody wodociągowej w ogrodzie.
Ogród mi dorośleje. Rośliny się wzajemnie cieniują.
Trawnik wygląda dobrze, bo w maju było sporo opadów. Na wiosnę przeszedł areację i wertykulację, zimą posypywałam go dolomitem, a od kwietnia raz w miesiącu dostaje nawóz.