i żeby nie było za słodko, to straciłam jednak mojego cudnego bza koralowego Sutherland Gold (na szczęście to nie jedyny jaki mam).
żal mi bardzo, bo z krzaczka udało się zrobić drzewko, no ale cóż, bywa.
zastąpił go kupiony na necie be koralowy Plumosa Aurea. Już kiedyś pisałam, że przyszedł mocno połamany. Z połamanych gałązek zrobiłam sadzonki, zobaczymy czy się uda. Nie jestem do niego jakoś przekonana, Sutherland Gold jednak znacznie ładniejszy mi się wydaje. Ale dam mu szansę. Mój oczar na pniu Diana też przyszedł mocno połamany, a dziś jest piękny. Mam nadzieję, że z bzem będzie podobnie. Korona będzie mocno cięt, żeby się zagęściła, bo jak widać intymność w tym miejscu bardzo wskazana
Ty też miałaś pracowitą sobotę Ja też odkryłam beton w ziemi za kominkiem, ah te niespodzianki
Pilnie szykujesz glebę, ja po dodaniu ulepszaczy sądzę od razu. W gorącej wodzie kąpana jestem
Dorcia obrywaj kwiatki, bo będzie szedł w zawiązywanie nasion zamiast w liście. Zjadaj go systematycznie, to będzie się rozrastał. Łodyżki też są smaczne
Dziękuję za miłe słowa
rodek Percy Wisemann. W realu piękniejszy niż na zdjęciu
i Roseum Elegans zaczynają kwitnienie
przy okazji dostało się też ławkom przy palenisku
jeszcze ławki czekają na szlifowanie, ale strasznie długo z tym schodzi (emuś solidnie malował ) i już mi się wczoraj nie chciało.
z innej beczki. Bzyczki wykorzystują domeczek, więc coś im chciałam dołożyć
zrobiłam taki banalnie prosty domek ze starej puszki. Ciekawe czy się nim zainteresują.
te tanie domki są kiepskiej jakości co widać na pierwszym zdjęciu, a te solidniejsze są znów drogie jak diabli. Żal dawać mi kasę na coć co z łatwością zrobi em. Muszę Go tylko zmotywować . A póki co jakieś moje wypocinki
Mi ogólnie tez sie podoba.
Tylko ta jedna strona jeszcze brzydka została.
Ale nie szybko tam koparka jakaś wejdzie.Kiedyś tam wyrówna się i zrobi porządek.
potwirnie wkurzał mnie ten kryjący, biały kolor na meblach. Chciałam biały, ale przecierony, pobielony najwyżej. Z emusiem się jednak nie porozumieliśmy skutecznie i mam wściekle białe. Ale cierpliwość się mi skończyła i w ruch poszła szlifierka
jeszcze ciut za biały mi się wydaje, ale taki już zniosę. Po wszystkim wyglądałam jak młynarz
ozdobiłam go takim bardzo jasnym, niebieskim wzorkiem. Właściwie trzeba się dobrze przyjrzeć żeby go zobaczyć
Bardzo ładne ujęcie Masz Wojtku piękny ogród.
Widzę, że rośliny masz gęsto posadzone. Fajnie się przenikają, a i chwasty pewnie nie mają większych szans
ta plastikowa donica pasuje do niej jak kwiatek do kożucha, ale nie mam nic ładniejszego. Chciałam do niej jakieś ładne nasadzenie - jakieś przyjemne z pożytecznym.
stanęło więc na pelaśce od Miry, surfinii, czy pelargonii? (nie rozróżniam ich )
i musztardowcach.
efekt jednak póki co przyprawia nie o zachwyt, a co najwyżej o zawrót głowy, bo musztardowiec nie chce współpracować i wisi smętnie . Zjem go trochę, będzie lżejszy, to się dźwignie
to nie koniec mojego balkonowego warzywnika. Wyjęłam wszystkie skrzynki jakie miałam i rosną w nich rzodkiewki i fasolka szparagowa - karłowa rzecz jasna .
rzodkiewki dopiero posiane, ale fasolka już się pokazała
od teścia dostałam takie cudne metalowe cuś - osłonka na donicę balkonową zdaje się
Reniu takie dopieszczanko lubię chyba najbardziej
Pomidorki w butelkach mają się znakomicie. Kwitną już i sporo urosły
Niestety pomidory w balii nie wypaliły, bo nie zrobiłam dziur w balii (żal mi było dziurawić, bo może mi się kiedyś mini oczko w nich zamarzy, czy coś), a ten maj postanowił być wybitnie deszczowy . Tego nie przewidziałam, bo w ubiegłe lata to raczej susza dawała się we znaki.
Pomidorki z balii wylądowały więc na tarasie
na szczęście Reniu mam Ciebie i bardzo mnie inspirujesz . Przypomniałaś mi o istnieniu rukwii wodnej i to ją wysiałam do balii. Ona takie warunki lubi
a z nadmiarem deszczu zamierzam sobie radzić w ten sposób
I bardzo dobrze Wiolu, też się muszę dopasować do tego, co mi w tym miejscu będzie grało z tym, co już rośnie.
Na razie posadziłam tylko seslerię pod grabami a nad resztą spokojnie pomyślę. Muszę te dwie rabaty jakoś sensownie połączyć w całość. Pomiędzy grabami tam gdzie została trawa ma być chodnik z kostki prowadzący do części gospodarczej.
Wczoraj był pierwszy dzień bez deszczu od chyba dwóch tygodni to wykorzystałam go na sadzenie
Jeszcze kory muszę kupić zanim mi rabata zarośnie.
Zbysiu jak już mówiłam moja Miss Saori pechowa bardzo. Marna była jakaś, źle rosła. Teraz to taki mikrus zaledwie, ale może jeszcze się zbierze.
za to kupiona wraz z nią Green Shadow rośnie ładnie i już duż w porównaniu do niej.
A to mój wczorajszy nabytek
rośnie do 1m
posadziłam w hortkowym zakątku
i mój zeszłoroczny rarytasik - Hot Chocolate
Kupiłyśmy sobie po jednej z Kasią i Aganią jak były u mnie rok temu. I pomyśleć, że się głupia zastanawiałam czy brać