Aprilku pamiętam, pamiętam. Mam nadzieję, że uda mi się ją wykopać, bo hosty już na całego wyłażą, najwyżej ucierpią, no trudno. Doczytam o dzieleniu paproci, nigdy tego jeszcze nie robiłam. Myślałam, że uda mi się dzisiaj posadzić Twojego perukowca, no niestety nie udało się. Widać, że przeżył. Oby się teraz bidak nie zmarnował, bo zadołowany jest, ale na słonecznej patelni. A dopiero za dwa tygodnie będę na działce, solidnie go dzisiaj podlałam.
Haniu, jak najbardziej, można dzielić, jeśli kępy są już duże. Właściwie to przesadzam je i wiosną, i jesienią. Latem trudniej się przyjmują ze względu na upały. Czasem jakaś wypadnie, nie ma tak dobrze, że wszystkie równomiernie rosną, wtedy uzupełniam młodszymi. Moje sadziłam pięć lat temu, sprawdziłam na wątku, bo pokazywałam fotki. Część wykopałam ze skalniaka ze starego ogrodu, troszkę dostałam, część dokupiłam na rynku, nawet takie kopane z gruntu. Sadziłam od razu po kilka sztuk, zależało mi na szybkim efekcie. Potem już kupowałam pojedyncze sztuki, np. Papageno. Tę właśnie przesadziłam jesienią, ma się dobrze, ale jeszcze nie zakwitła. I coś mi się wydaje, że jeszcze raz zmieni miejsce tuż po kwitnieniu
Goniu, tak, to różowy fiołek, musiałam go razem z ułudka przywieźć.
Pola, miło, że zostawiasz ślad Judaszowiec rośnie u mnie pięć lat, kupiłam go notabene jako grujecznika, kiedy jeszcze listków nie miał, taką pokraczną chudą miotełkę. Wyprowadziłam go na cztery pędy, podcinając od dołu. Szukałam fotek, ale same niewyraźne, może w tym roku uda sie zrobić jakieś przyzwoite. Dziś tak wygląda
Wczoraj po południu troszkę pokropiło, dziś śladu nie ma. Zakwitły kolejne tulipany
Miejsce gdzie chciałabym stworzyć żywopłot z buku, cisa i miskantow
A to będzie widok z powiększonego tarasu - teraz dzikie zarosła ale kiedyś powstaną tam domy. Właśnie tumiędzy wisteravs głogiem dam chyba właśnie misksnty bo zwarty zydoplot byłby za krótki i wyglądałby dziwnie.
Moja babcia też niedawno umarła. Miała 91 lat. 500 km w jedną stronę i z powrotem. Przykre strasznie są takie wydarzenia nawet jeżeli taki piękny wiek bliscy dożyli.
W omawianym miejscu jest już drzewo. Paulownia eMa. Na szczęście z roku na rok daje coraz słabsze oznaki życia .
Może w tym miejscu zamiast drzewa oczar „diane”? No może nieco bardziej w prawo na środek? Ładnie wygląda na przedwiośniu, ładnie przebarwia się jesienią. W zimie powieszę bombki albo kokardki i światełka a latem coś się dosadzi kwitnącego np. lawendę, kocimiętki, jeżówki, rudbekię, mieczyki czy inne takie. Lawenda nawiązywałaby do tego co pod oknem mam. Mogę też wsadzić szczepioną trzmielinę bo planuję szpalerek przy drugim podjeździe. Z prawej strony domu. Za zielone tło dla oczaru zimą może robić bluszcz na pergoli (obecnie wirtualny).