A czy ja pisałam, że ognisko kolejne było zrobione, kawka wypita, hamaczek odpalony?

To piszę


Toszkowy ciemiernik kwitnie

A właśnie, gdzie Ty się podziewasz Toszko, znikłaś gdzieś i kto mi teraz kubeł wody na głowę wyleje?

Reszta budzi się do życia, nie wiem skąd przypętał się ten hiacynt, chyba któryś Bąbel go wcisnął

Ach, jakiś kursik fotograficzny by się przydał, żal patrzeć, ale czasu i weny brak. I ja nie znoszę instrukcji, a tu trzeba by coś poczytać w ohydnym technicznym języku. Nie można by było instrukcji wierszem pisać?

Się pytam?