Daria skarbonka jakoś nie ma szans się uzbierać na bieżąco wydaję
ale trzymam się -był czas ,że wróciłam ….jesienią ….trudno było ….
a teraz znowu walczę ze sobą od 2 miesięcy ….
….dzieciaki nasze będziemy swatać hihi
….coś dziś mnie muli w żołądku ...niewiele dziś zrobiłam ,ale trawki pościnałam -bo suche po dzieleniu i przesadzaniu -ciekawe ,czy przeżyją
i posadziłam 3 brzózki - kupiłam za naprawdę niezłe pieniądze,jak na takie olbrzymy , panowie nawet pomogli posadzić
więc zagajnik mam skończony -jak przyjdą krwawniki i trojeść -to je dosadzę i kore wysypię
a wszystkie nadprogramowe trawki powtykałam do doniczek ( na razie takich brzydkich plastikowych ….ale niech rosną sobie -bo może mi się jeszcze przydadzą )
A my po każdej wichurze, po większym wietrze specjalnie chodzimy po naszej alei brzozowej i zbieramy suche gałązki, które zrzuca wiatr. Są idealne na rozpałkę w kominku
Chciałoby się mieć już ciepło,
a tu chmurami zawlekło!
Na dodatek od północy.
Źle to widzą moje oczy.
Roślinki mi chyba zmrozi.
Ręce wiec składam do Bozi:
Oddal, Panie, już te chłody,
przecież kwiaty dla urody,
i dla chwały bytu Ziemi.
Zlituj się, Panie, nad niemi!
O ba Tulipany ci już takie piękne kwitną!
I innych sporo wiosennych kwiatuszków ,Fajnie ci Basiu.
No tak druga strona Polski i to na przestrzał- to i wiosna wcześniej
,
U mnie Kyoto też nie przeżyła, myślę że ona nie na nasz klimat. W sumie nie przeżywam bo jednă miałam właśnie na próbę. Co do bergenii to sama się baruję z myślami czy zostawiać czy też zamienić na coś bo za zimozieloną słabo robi, wszystko leży na płasko. Teraz już nawet się podniosła ale jak wytnę brzydkie liście niewiele zostanie. Flirt to maleństwo, słabo bardzo przyrasta, przynajmniej u mnie.