Żywopłotki cisowe.
22:45, 20 mar 2019
Wnuczki moje jeżdżą do domu zmarłego wujka i od świąt BN. dokarmiają koty i psa.
Pokazywałam wcześniej jednego kotka którego wzięłam z litości, dziewczyny szukają cały czas chętnego na inne koty.
O tym biały zupełnie nie wiedziały bo dwa siedziały w odciętej rurze kanalizacyjnej w piwnicy.
Ze schroniska pożyczyły klatkę do wyłapywania kotów w niedzielę ten się złapał jak przesłały mi zdjęcie to sama chciałam białego, takiego miałam i mi zginął.
Założyły mu szelki bo ucieka po kątach i warczał.
bardzo duży piękny, pomału oswoję go, z pierwszym kotem znają się bo mieszkały w jednym miejscu.
szelki odpięłam, i mogłam podłożyć mu leżaczek, dziś przy głaskaniu mruczał, ale dalej boi się, dwa i pół miesiąca siedział w rurze, chodzi jak królik na ugiętych nogach, prawie czołga się.
Tylko ja siebie nie poznaję, ja psy i koty?
Pokazywałam wcześniej jednego kotka którego wzięłam z litości, dziewczyny szukają cały czas chętnego na inne koty.
O tym biały zupełnie nie wiedziały bo dwa siedziały w odciętej rurze kanalizacyjnej w piwnicy.
Ze schroniska pożyczyły klatkę do wyłapywania kotów w niedzielę ten się złapał jak przesłały mi zdjęcie to sama chciałam białego, takiego miałam i mi zginął.
Założyły mu szelki bo ucieka po kątach i warczał.
bardzo duży piękny, pomału oswoję go, z pierwszym kotem znają się bo mieszkały w jednym miejscu.
szelki odpięłam, i mogłam podłożyć mu leżaczek, dziś przy głaskaniu mruczał, ale dalej boi się, dwa i pół miesiąca siedział w rurze, chodzi jak królik na ugiętych nogach, prawie czołga się.
Tylko ja siebie nie poznaję, ja psy i koty?