wystarczyło trochę słoneczka i cieplejszego powietrza, a ruszyły pierwiosnki...ale nie wszystkie...
tawuły też już z tymi złociutkimi listeczkami...
a wróbelki zażywają kąpieli...na dole widać jak nachlapały...
Podsumowanie:
- bylo warto ale rece -nadgarstki- bola. Zrywanie darni nie jest dla mnie. Z uwagi na brak checi wspolpracy eM rabata brzozowa zostaje zawieszona - moze na jesien.
Teraz mnie zmartwiłaś...tak się na Grafin Dianę nastawiłam...zadzwonię do szkółki i pogadam...
Jeszcze dzisiaj nie miałam czasu popatrzeć na róże, bo od rana prasowanko, okna, firanki i jeszcze wyjazd do bielskiej szkółki po magnolkę. Jutro przepatrzę ile potrzebuję. Rano, przed deszczem jeszcze, zdążyłam tylko parę zdjęć cyknąć i poszukać Gobasi lilii. Jest
Nieee...Lavender to właśnie ta pierwsza przez Ciebie ją mam I ładnie rośnie, postępy piękne robi.16 kwiatów zawiązała Druga to była moja fanaberia i echo Twojego namawiania, maluśka jest, zeszłoroczny tyciuś, pewnie w tym roku nie zakwitnie, a kolor m boski...taki bordowo-jeżynowo-czerwony, nie wiem jaki to...na trzecią się nie dałam namówić A była czerwona jak krew, piękna...za to namówiły mnie na następną magnolię...nie mam pytań. Dzisiaj kupiłam 4 magnolię, a drugą Satsfaction, będzie po drugiej stronie tarasu.