Dzisiejszy dzień bardzo wietrzny, słonko na przemian z burymi deszczowymi chmurami.
Na polu pszenicy para żurawi pasie się w najlepsze.
Ciekawe, czy uda mi się odkryć miejsce gniazdowania.
Mam dzwonki Poszarskiego, ale są nieco inne. Mają większe kielichy kwiatowe i są dużo ciemniejsze. Tym Twoim przyjrzałam się bliżej w pobliskim markecie. Może to jakaś karłowata odmiana?
Ale fajne są i warto je mieć.
Tak jak pisałam przechodziły burze lało jak z cebra wszędzie kałuże ogromniaste. Woda nie nadąża spływać. Deszcz potrzebny bo już było bardzo sucho. Trochę ta aura pokrzyżowała plany na dzień dzisiejszy ale deszcz też potrzebny ważniejszy od wszelkich innych prac
chłopcy dali nam jeszcze wczoraj po kwiatuchu , Iga dostała kala coś tam,
a ja taką hortę . Poiszłoa do niebieskiego kosza przed dom. Tzn najpierw w donicę, a potem do wiklinowego, niebieskiego kosza
borówki amerykańskie już takie pączusie mają
lepiężnik mnie zachwyca. Słomcia - dzięki
altanka już odwinięta z folii, ale w środku jeszcze granda . Może na tygodniu ogarnę
widok bez sucharków
wrzośce kwitną. Wrzosy za to są w marnej kondycji.
nie wszystkie trawki chcą się w worki zmieścić
tawlina jarzębolistna od Kasi ma się znakomicie mimo tego, że rośnie w donicy i nie chowałam jej na zimę
Każdy robił to co lubił w ogrodzie najbardziej: emuś pichcił, ja się uwijałam
taki podręczny daszek był potrzebny, bo momentami padało
eksmitowałam dziś tą rozplenicę. Była za duża i wszerz i wzwyż.
Zobaczcie jak załatwiła tuję. cały bok suchy. Zrobiło się ciut luźniej i przesadziłam w to miejsce berberysa, który rósł już zdecydowanie za blisko olbrzyma
Myślę, że tujka złapie oddech, dostanie nawozu i się pozbiera
Jak już mówiłam wszystkie trawy poza olbrzymami wycięte.
Sporo sprzątania wciąż jeszcze przede mną. Taki urok traw, ale za nic bym ich nie wymieniła na nic innego
Tu też Morning Lighty i jeden miskant bezimienny poszły pod nóż
jak już wytnę olbrzymy i sprzątnę suchary to dosypię kory