Gosiu dziękuję za te cenne informacje.
Będę w tej sprawie interweniować.
Takie różne prace z tymi skrzyneczkami to takie fajne odstresowacze.
Wczoraj z mężem przesadzalismy krzewy owocowe i drzewka owocowe.
Powstał pas owocowych wzdłuż jednego sąsiada.
Normy zachowane. Ale ten sąsiad jest super. Nawet furtkę między nami będziemy robić. Do tej pory tez z tylu chodziliśmy żeby bylo bliżej .
W sumie posadzilismy.
6 borówek,
4 agresty,4 porzeczki czarnej porzeczki
Czerwoną porzeczke
2 agresto-porzeczke.
Pigwe,
aronie (to ta duża nie wiem jak zniesie przesadzanie )
Jagode goi,
Wiśnie,
Jabłoń
morele
2 rokitniki.
I jeszcze jest miejsce na 10 drzewek owocowych.
Tylko trzeba kupić.
A dziś jeszcze wykopalam i przesadzilam maliny.
'
W sumie 80 kep. W każdym dolku po kilka . Także się urobilam. A nawet przenieść z jednej strony na druga stronę działki. W jedną stronę ponad 50 metrów trzeba przejść. W drugą na nowej tym areale pełno gałęzi i drewienek i zieralam. ( wczoraj z 10 koszy )
Dziś też z 10 i na ognisko i spalanie .
Mam. Ścinałam ją w lutym. Wypuszcza już nowe źdźbła. W porównaniu z jej pierwszymi latami u mnie, teraz straciła na urodzie. Ma mniej słońca i bardziej wilgotna glebę z powodu częściowego zacienienia.
Na dole widać jej kłoski (zdjęcie z maja ub. r)
Jakie tam chciejstwa. U siebie propaguję "prozę życia".
Kolejne fragmenty nieformowanego żywopłotu z posadzonych grupami drzew i krzewów. Przeplatają się gatunki liściaste (większość) z iglastymi (niewielkie grupy w narożniku i pojedyncze akcenty w innych miejscach).
Dziwne nasadzenia cebulowych to pozostałość z czasów, kiedy krzewy miały 20 cm.
U mnie owoce na świdośliwie Lamarcka też były raczej słodkawe. Nawet na tej, która ma więcej cienia.
A wiśnia w stanie bezlistnym wygląda tak (drzewko po prawej).
Turzyca SS wypuszcza kłoski. Łatwo je wyciągnąć. Niedługo ruszą listki.
Wiele osób narzeka na rudawy odcień bukszpanów po zimie. W zeszłym roku bukszpany rosnące w pobliżu brzóz też tak miały. Znalazłam informację, że trzeba je wspomóc po zimie superfosfatem. Każdy dostał garstkę i został obficie podlany. Nieco później dostały siarczan potasu. Problem się nie powtórzył.
Nie każdy lubi forsycje. Zwykle to duży krzak. Kojarzyłam go tylko z wiosennym kwitnieniem. Niezwykle energetycznym. Planując nasadzenia nieformowanego żywopłotu posadziłam jeden duży krzak forsycji oraz 3 sztuki odmiany karłowej Maluch. U tej dużej odkryłam dodatkową zaletę w postaci ładnie przebarwiających się jesienią liści. Tę małą widać wiosną, bo świeci kwieciem, a później jest neutralną zieloną maskownicą we wnętrzu rabaty.
Magnolia niezawodnie zsypana pąkami, żeby tylko w tym roku nie zostały znowu zmrożone - już się pierwsze płatki pokazują.
Tu zdjęcie z monetą, żeby było widać jak duże są pąki
Kolejny pracowity dzień w ogrodzie, czuję się naładowana pozytywną energią
Wysiałam na wyplewionej rabacie przypołudnik, jęczmień grzywiasty od Ani Anabuko, portulakę i niski złocień jednoroczny.
Skasowałam starą brzydką żurawkę krwistą, ale zrobiłam z niej sadzonki.
Przygotowałam miejsce na wrzośce / muszę kupić /, za kratką, a do skrzynki wsadziłam powojnik Markhams pink i ułudkę.
Przerobiłam skalniak, dałam trochę gałęzi zamiast kamieni, ale nie jestem przekonana, czy mi się tak podoba.
Wysypałam szyszki pod sosenki
Ooo, na pewno nie wygram, ale będę chciała dobiec do mety.
Można ściółkować i siankiem i zieloną trawą, nie zaszkodzi a wręcz pomoże.
Jak masz sporą powierzchnię to lepiej sobie kupić i mieć na lata.
Ja kupowałam w 2014 roku wertykulator w casto elektryczny najtańszy i bez większego planowania wyciągam i robię. Ostatnio zaczęłam wertykulować ale rozpadało się i musiałam zwinąć imprezę.
Jeszcze ostatnie jesienne z 2018 roku z października:
Mam nadzieję że już wkrótce wstawię zdjęcia kwitnącego w tym roku - pąków jest dużo, żeby tylko nie przemarzły .
Dalsza część odpowiedzi dla Gosi - miało być jutro a ponad tydzień wyszło , nie wyrabiam się - no ale już nie marudzę tylko wstawiam kolejne zdjęcia jak to mój judaszowiec się rozwijał:
Wiosną 2017 po raz pierwszy pojawiły się pąki kwiatowe w ilości kilkudziesięciu sztuk ale późne przymrozki załatwiły większość z nich zakwitło ledwo kilkanaście sztuk:
Październik 2017:
W 2018 pąków były już setki i nie zmarzły , kwiecień 2018: