Wyprodukowanie 3000 tysięcy stron zajęło dziesięć lat. Za kolejne dziesięć mogę mieć już problemy z ogarnianiem świata. Robię, co mogę, aby dobra forma intelektualna i fizyczna towarzyszyła mi jak najdłużej. Czasem się czuję jak ogrodowiskowy Matuzalem. Z osób, które spotkałam na początku aktywności na forum ostała się jedynie Sylwia.
Lilaki węgierskie nie kwitną tak obficie jak te zwykłe. Ich kwiatostany są mniejsze i mają drobniejsze kwiaty, ale mają tę przewagę, że urokliwie przebarwiają się jesienią. U mnie to już potężne krzaki.
Tawuły kwitnące na biało bardzo lubię. Pachną intensywnie, mają cudowny fontannowy pokrój i niezłe jesienne przebarwienia. Pestka ma z nich wielometrowy żywopłot. Nie chorują, znoszą susze i praktycznie są bezobsługowe. Swoim pod koniec zimy wycinam u podstawy 2-3 najstarsze gałęzie.
Hej Gosiu, tak, podcinałam jej dolne gałązki. Gdy ją kupiłam sięgała mi do biustu. Miała dwa główne pędy, które związałam.
Tak wyglądała w kwietniu 2020 r (w środkowej części zdjęcia).
Dziś pewnie wszyscy tyrają, bo dość cicho na forum
W zeszłą sobotę wyrównany był teren w warzywniku. Rośliny koło foliaka rosły w zagłębieniu. Została mi jeszcze do zabrania lawenda na końcu i przeniesienie kiedyś kompostownika (on też jest w zagłębieniu).
Ciężko znaleźć zdjęcie tego miejsca. Ale powiedzmy takie przed i po:
Rosły tu różności, które poszły na koniec ogrodu.
Zostało mi tylko trochę doniczek z cebulowymi i pojedyncze sztuki (w tym klon Atropurpureum, 3 żurawki, 2 budleje). Mam nadzieję, że na jesień uda się przeorganizować warzywnik i posadzić jeszcze parę krzewów jagodowych. No i foliak jest do naprawy lub wymiany na nowy - dopiero będę to kalkulował.
Narcyz sir Winston Churchill - mój faworyt wśród tegorocznych narcyzów. Kwiaty jak małe różyczki, intensywnie pachnące. Na liście "jesienią dosadzić więcej".
Lisie grono:
A tu ciemiernik kupiony w jednym z niesprawdzonych sklepów internetowych (razem z liriope). Sadzonka mizerna, źle zabezpieczona. Nie dość, że mała, miała połamane liście. Ciekawe, czy się przyjmie.
Co moze byc nie tak z moim dereniem kwiecistym?
rosl 2 lata zadolowany w duzej donicy i byl piekny, kwitl etc. wiosna ub roku wyjelam z zadolowanej donicy i przesadzilam do ziemi. rosl ok. w tym roku jeszcze ma turgor w galeziach, ale kwiatow nie dal, a i lisci tez nie ma. jedynie pare takich jak to na zblizeniu wypuscil i to wszytko.
czy jest do odratowania ? jak mu pomoc? to jest deren kousa china girl i w podobnym, albo i gorszym stanie mam cappucino. w innym miejcu 3ci tez wyglada podobie.
Co im nie pasuje?
Wygląda świetnie, jakby włosko z resztą cały Twój ogród z tym podziałem ceglanych przejść wygląda wspaniale, to też jeden z moich kilku ulubionych ogrodów
Strelicje odzyskały blask. Dobrze, że to ma tak mało liści i szybko idzie mycie.
Dodam, że te strelicje kupowałam jak miały tak może z 50-60cm wysokości. a teraz już z 2m mają!
Poprzedni weekend był dobry ogordowo choć oznaczał eksmisję dla np. nektarynki. Szkoda, bo myślałam, że może sie uda bez chemii. Ale jak mama powiedziała - nektarynki jeszcze gorsze niz brzoskwinie. no i obeschły jej liście... nie mam siły czekać i patrzeć na zdechlaka. Zastąpiłam ją jabłonką. Na tej rabacie mam 3 z tego typu co maja bardzo wąskie mini drzewa, a teraz doszło takie większe drzewo. za parę lat będę sie przejmować co trzeba wyciąć.
Jakich zasrancow???? Nornice? To z zawilcami dam ci kilka sadzoneczek, musze i tak w koncu cos rozdzielic, bo one lubia dzielenie. tej plozacej moge ci dac troche. Ladnie wyglada. Tak rok temu: