Księżycowy...
16:34, 16 lut 2019
Ależ to był wspaniały dzień. Krzesła już wyciągnięte i wypiliśmy na nich pierwszy kubek herbaty w tym sezonie. Szybko 
Plan na dzisiaj zrealizowałam z przyjemnością: trzcinniki (które już się pchają), molinie,seslerie i hortensje przycięte. M. ogarnął derenie, które właziły na brzozową zbyt nachalnie. Wszystko zrębkowane. Miskanty przycięłam do połowy, żeby już nie śmieciły.
Na moich mokrych i z lekka zmrożonych rabatach, odnalazłam ślady nadchodzącej wiosny.
Cztery godziny ciągłej pracy, minęły nie wiadomo kiedy. I jutro też ma być ładny dzień. Mam zamiar poprawić brzegi trawnika, bo mi jeden taki czarny i ślepy, trochę nabałaganił. Dobrze tak sobie rozłożyć prace i na spokojnie działać.
Plan na dzisiaj zrealizowałam z przyjemnością: trzcinniki (które już się pchają), molinie,seslerie i hortensje przycięte. M. ogarnął derenie, które właziły na brzozową zbyt nachalnie. Wszystko zrębkowane. Miskanty przycięłam do połowy, żeby już nie śmieciły.
Na moich mokrych i z lekka zmrożonych rabatach, odnalazłam ślady nadchodzącej wiosny.
Cztery godziny ciągłej pracy, minęły nie wiadomo kiedy. I jutro też ma być ładny dzień. Mam zamiar poprawić brzegi trawnika, bo mi jeden taki czarny i ślepy, trochę nabałaganił. Dobrze tak sobie rozłożyć prace i na spokojnie działać.

J
8
